levander blog

    Twój nowy blog

    Koniec…Koniec i jeszcze raz koniec…nie bede sie rozpisywac na trzy kilometry, ale koncze z tym blogiem…heh :P ale nie ma co rozpaczac, bo zapraszam wszystkich chetnych na mego calkiem nowego bloga…urodzil sie 14.02.2005 w Walentynki i jest bardzo sliczny, dobrze mi z nim dlatego tego musze sie pozbyc bo nie potrafie prowadzic dwoch blogow, gdyz najprosciej na swiecie nie bawi mnie pisanie dwa razy tego samego :D tym milym akcentem zaraszam na:

    LEVANDER.OWNLOG.COM

    Do miłego….goodbye!!!

    Look at all the people looking at she,
    she’s floating round the room like she’s living on the tv,
    we all end up watching her and then she thinks we’re fans,
    but she isn’t even famous she just acts like we should kiss her ass.

    She’s so full of herself,
    I’d like to thank her for the show,
    and she’ll thank the Academy,
    for recognizing what she already knows,
    who can satisfy,
    it’s so hard to be society’s dream,
    you might hate the type,
    but she amuses me…

    Maturka juz była, nie powiem zeby byla trudna bo nie byla :P hyh..nawet biola ktorej sie smiertelnie balam dobitnie mnie rozczarowala i zalicze napewno,a tylko na tym mi zalezalo :D ustny zdalam bardzo ladnie [polski - 17, anglik roz. - 19], a na pisemny trzeba oczywiscie czekac az sie umrze :P hyh…bo im sie z wynikami nie spieszy, tak szczerze to mi tez nie bardzo, bo teraz mam spokojne wakacje do lipca praktycznie i nic mi nikt nie moze powiedziec ze sie nie ucze, bo nie mam czego :P hyh…tak powinno byc, chociaz czasem troche nudno, ale coz, ja jakos zbytnio towazyska nie jestem wiec i tak zle nie jest :P i bardzo nie cieszy mnie fakt, ze jest tak goraco, bo mnie to najprosciej w swiecie denerwuje…eh…glowa mnie boli, niedobrze :P hyh..pojde sobie moze i utopie sie w lodowatej wodzie, heh…albo nie, poprostu wskocze do okropnego, obrzydlwego, brudnego, bleh, i wogole stawu w parku :P hyh…bardziej by mi to zaszkodzilo niz pomoglo :P kto wie co sie tych stawach kryje…ale niewazne ide sobie bo nie mam o czym pisac :P

    P.S.
    Wogole to mam innego bloga :P dlatego tutaj tak rzadko pisze, chociaz na tym drugim tez pisze sporadycznie :P ale tamten mi sie bardziej podoba, a tego trzymam tylko dlatego ze byl tym pierwszym, ale mysle o calkowitym zlikwidowaniu, bo ile mozna miec blogow, z reszta starzeje sie i trzeba w koncu z bloga wyrosnac :P hyh…

    Over…

    6 komentarzy

    I watch the walls around me crumble
    but it’s not like I wont build them up again
    so here’s your last chance for redemption
    So take it while it lasts cause it will end
    And my tears are turning into time
    I’ve wasted trying to find a reason for goodbye

    I can’t live without you
    Can’t breathe without you
    I’m dreaming about you, honestly
    tell me that it’s over
    cause if the world is spinning and I’m still living
    It won’t be right if were not in it together
    tell me that it’s over

    And I’ll be the first to go
    Don’t wanna be the last to know

    …wiec dla tych ktorzy nie wiedza oficjanie wywiesze tutaj terminy mojej matury, sa to dni kiedy prosze mi glowy nie zawracac :D hyh, wiec:

    USTNY EGZAMIN:
    J.POLSKI – 18.04.2005 poniedziałek godz. ok 14, wyniki ok.15:30
    J.ANGIELSKI – 25.04.2005 poniedziałek godz. ok. 17-19, wyniki ok.19:30
    PISEMNY EGZAMIN:
    J.POLSKI – 5.05.2005 czwartek godz. nieznana :D
    J.ANGIELSKI – 6.05.2005 piątek godz. jak wyżej nieznana :D
    BILOGIA [!] – 13.05.2005 [!] PIĄTEK [!] godzina mam nadzieje ze nie 13 :D hyh…

    Spending all my money on phone cards
    Waiting for my ship to come in, in from that ocean
    Come home to this sea, harboring in me
    I don’t believe in four-leaf clovers
    And the luck they’re supposed to bring
    I’ve used all my wild cards
    But there’s something I can do
    To get close to you

    I’ve got dreams of love and I love you
    I know you feel the same way too
    I feel your spirit when you’re near me and when you’re away
    Somehow, somewhere I’ll see you again
    But until then I’ve got dreams of loving you…

    …nastal ten czas kiedy trzeba updatenąć tez tego bloga, bo ostatnio zdradzam go z innym, ale nie powiem jakim bo nie chce by sie pobily :D wogole to ostatnio tez wiele rzeczy fajnych sie w mym life dzieje :D hyh…wczoraj bylam w kinie na Zatancz ze mna i wyszlam z kina z checia zapisania sie na kurs tanca :D hyh…ten film ma normalnie niesamowite oddzialywanie :D hyh…i przed filmem pokazywali trailer do jakiegos filmu ktory tez bede chciala oblookac :D nie chce mi sie wogole pisac tej noty, ale napisze :D bo kiedys trzeba zrobic cos pozytecznego a nie cialgle tylko sie obijac :D hyh…w PN zaczynaja sie rekolekcje na ktore nie mam zamiaru uczeszczac bo nie i tyle, i mam to gleboko gdzies…a poza tym i tak mam w rekolekcje lekcje w szkole wiec nie bede miala najnormlaniej czasu :D i bardzo dobrze…a teraz skoncze te krotka dygrasje i udam sie niedaleko by obejrzec conieco w tivi :D

    Baby there’s something on my mind tonight
    There’s a reason to believe we almost got it right
    There’s a fire burning in the firelight
    As we roll on tonight

    There’s paper promises and alibis
    There is certainly uncertainty in all our eyes
    But as long as you are here I’ll be all right
    As we roll on tonight

    So you go out…I’ll go on
    If there’s a doubt…we’ll be strong
    As we go on singing
    One more for love my love
    One more for love…

    100dniówka…była 15 stycznia :D hyh…trochę czasu zajęło mi dojście do siebie :D a tak na serio to czytałam wiele podsumowań 100dniówkowych, że streszczanie własnej wydawało mi sie zbedne :D ale [znowu] natchniona prze panią Bine :D [she's my inspiration] postanowiłam napisać conieco i dać wam sie pośmiać :D pośmiać głównie z ilustracji, ale nie wazne :D hyh, wiec impreza była superowa, bardzo dobrze się bawiłam i nie zapomne tego chyba do konca mego zycia [bo pewnie nic ciekawszego sie juz w nim nie wydarzy :P] teraz nie mam juz zadnego punktu którego moglabym sie trzymac, tylko maturka na horyzoncie, a to nie jest dobre :D hyh, wolala bym jeszcze jedna 100dniowke :D juz wiem ze exama z bioli bede miala 13 w piatek, co bardzo mi nie pasuje bo 13 to moja wybitnie nieszczesliwa liczba, pomijajac fakt ze jestem 13 w dzienniku :D hyh, takie glupie szczescie…wogole to niedawno mialam 17 lat a teraz juz zaraz bede miala 19, czas starsznie pedzi i to mi sie oczywiscie wybitnie nie podoba, ale w sumie nic nie moge na to poradzic :/ a szkoda, bo jak bym mogla to bym czas cofnela gdzies tak do gimnazjum i poobijala sie troche znowu :D eh…my mind goes blank… och tak ferie ida, i co z tego?? i tak spedze je cale na nauce, wiec nawet ten fakt mnie nie pociesz…dzisiejszy dzien moglby trwac wiecznie, ale pewnie bym zglupiala, bo jest tak zimno ze nawet mi zwolenniczce sniegu, zimna i deszczow taki mroz nie odpowiada… zwlaszcza jak Adama nie ma a Arnoldzio ma napady i chce co chwile na dwor wychodzic zeby sobie sniezek osiusiac, to juz niech lepiej sie zleje na moj dywan, bo wole go wyczyscic niz isc na dwor i zamarznac…eh, ide sobie bo mnie glowa boli jak nie wiem…

    [Arnoldzio]
    [100dniówka photo 1]
    [100dniówka photo 2]

    …wszystkich umieszczonych na fotach powyzej przepraszam za to ze ich umiescilam tutaj, ale was to pewnie i tak pyka :D

    He Is Not Dead

    I cannot say, and I will not say
    That he is dead! He is just away!
    With a cheery smile, and a wave of the hand,
    He has wandered into an unknown land.
    And left us dreaming how very fair
    It must be, since he lingers there.
    And you, – O you, who the wildest yearn
    For the old-time step and the glad return, -
    Think of him faring on, as dear
    In the love of There as the love of Here;
    Mild and gentle, as he was brave, -
    When the sweetest love of his life he gave
    To simple things: – where the violets grew
    Pure as the eyes they were likened to,
    The touches of his hands have strayed
    As reverently as his lips have prayed.
    Think of him still as the same, I say;
    He is not dead – he is just away!

    -James Whitcomb Riley


    You Are 13 Years Old


    13


    Under 12: You are a kid at heart. You still have an optimistic life view – and you look at the world with awe.

    13-19: You are a teenager at heart. You question authority and are still trying to find your place in this world.

    20-29: You are a twentysomething at heart. You feel excited about what’s to come… love, work, and new experiences.

    30-39: You are a thirtysomething at heart. You’ve had a taste of success and true love, but you want more!

    40+: You are a mature adult. You’ve been through most of the ups and downs of life already. Now you get to sit back and relax.

    I’m a picker
    I’m a grinner
    I’m a lover
    And I’m a sinner
    I play my music in the sun

    I’m a joker
    I’m a smoker
    I’m a midnight toker
    I give my lovin’ on the run

    Come on and follow me
    You know I really want you for your
    company
    You know I’m attached to you physically
    But my computer mechanism wants you mentally
    You know I really want you for your company
    But my computer mechanism wants you mentally…

    …zainspirowana rocznym podsumowaniem Biny :D postanowilam sama takowe zrobic :D wiec:

    STYCZEŃ
    Najważniejsze zdarzenia a zarazem najsmutniejsze..13.01.2004 Riciak odszedł :(
    LUTY
    Oprócz moich 18 urodzin to nic ciekawego sie nie działo :P przynajmniej nie bardzo pamiętam :P ale żadnego zaćmienia alkoholowego raczej nie było :D
    MARZEC
    20 lat minęło odkąd kosmita Alien aka Adam przylecial w swoim statku na ziemie :D i akurat musiał wylądować w naszym ogródku [pomine fakt ze mnie jeszcze wtedy na świecie nie było, straszne czasy!!]
    KWIECIEŃ
    Hmm…no to chyba tyle…:P heh!Pamiętne urodziny Paulinki :D w Underze i wiele niechcianych wspomnień :D
    MAJ
    Wszyscy wiemy co było w maju…najpierw weszliśmy sobie do Uni a potem były moje imieniny :D Potem początki examinów na FIRSTA i gdzieś tam w międzyczasie probna matoora a potem nastąpił
    CZERWIEC
    Dzień Dziecka jak co roku :D potem urodziny rodziców, kojelne Firstowe examiny i wreszcie koniec roku szkolnego ktory na szczescie ukonczyłam przechodzac do trzeciej klasy…boo!! Szkoda bo mi sie w drugiej bardziej podobało :D
    LIPIEC
    Siedziałam w DOMu i sie nudziłam
    SIERPIEŃ
    Z początku sie nudziłam, ale potem Adam wrócił z wakacji z Arnoldem, który nudzić nam sie dał :D i bardzo dobrze bo jest śliczny, choć czasem mam ochote go kopnąc [ale tego nie robie]…
    WRZESIEŃ
    I bolesny powrót do szkoły, ale także miła wiadomośc w postaci zdanego FIRSTA [inaczej być nie mogło]…
    PAŹDZIERNIK
    Urodziny Rity bez Rity, ale z Arnim :D I Skatie przybyło troche w metryce :D odkrycie nowej miłości a dokładnie serialu Lost :D przed nim nie da sie uciec :D
    LEESTOPAD
    Pamietam tylko próbne matoory które oprocz bioli poszly fantastycznie :D
    GRUDZIEŃ
    Bina welcome to my world!! :P heh…Spongebob rządzi!!

    To by było na tyle :D Pewnie pominęłam mase rzeczy, jak na przykład kilka 18-nastek, ale po co pisac o każdej :D hyh…było wiele kryzysów, zaniedbałam bloga i wcale nie mam zamiaru tego w przyszlym roku poprawic :D hyh…nadal bedzie swiecił pustkami bo mi sie poprostu nie chce ;D a moje postanowienie na nowy rok?? Hmm…zdac matoore, a potem cieszyć sie wolnościa :D w miedzyczasie dostac sie na studia :D jakiekolwiek :P

    Kasy Kulczyka
    Fury Rydzyka
    Mocy Pudziana
    Chaty Beckhama
    Uniesień po zmroku
    Życzę Wam w nowym roku!!

    Pull the hair back from your eyes
    Let the people see your pretty face
    Try not to say anything weird

    Save your questions without answers
    ‚Til your old enough to know that things ain’t as they appeared

    Before you go out in the sun
    Cover your skin and don’t get burned
    Beware the cancer, it might kill you when you’re old

    Be first in line, raise your hand
    Remember everything you hear
    And playing in the rain is worth catching cold

    Sooner or later
    We’ll be lookin’ back on everything
    And we’ll laugh about it like we knew what all was happening
    And someday you might listen to what people have to say
    Now you learn the hard way

    …nowy test na inteligencje… strzelajcie bo i tak nie znacie odpowiedzi :D hyh…

    Is this masquerade finally over
    Can we put down the roles that we’ve played so many times
    Is this really the final curtain
    The end of the play
    Or will we just dance this dance we’ve danced again and again and again

    Once again I walk away
    There’s no turning back this time baby
    Once again I walk away
    With every step I leave you behind me
    Once again I walk away
    Determined this time you’ll be sorry
    Once again I walk away
    But if you ask me you know that I’d stay

    If we put out the sun and stopped it from shining
    Girl we both know
    We still couldn’t be anymore in the dark
    Ooh there’s no flashlight
    There’s no insight
    As hard as we try
    Ooh we keep running round in circles
    Time after time, hello, goodbye…

    Tak wiec podjelam meska decyzje i oswiadczam wszem i wobec ze nie bede juz byt duzo na tym blogu ani robic ani pisac, bo juz nie mam ani weny ani sily ani potrzeby…krotko to ujmujac blog zawieszam na cas nieokreslony, a jak mi go skasuja to trudno :D kiedys trzeba z tego wysrosnac…z reszta matura w tym roku wiec nie moge juz tyle czasu spedzac w necie co kiedys…no to tyle…nara ludzie :D ide na obiad…

    Dzisiejsza notka jest notka nietypowa bo bedzie zawierac malo tresci i jedno zdjecie :D hyh…zdjecie to przedstawia pewnego pana ktorego bardzo lubie nawet pomimo temu ze mnie dzis brutalnie ugryzl i mnie boli paluszek :D hyh…i krew sie polala, ale czego sie nie wybacza takim malym podlym stworkom :D zrobi te swoje maslane oczeta i jak go tu skrzywdzic?? :P hyh…ale nie gadam juz…Arnold poniżej…


    • RSS