Zdaje się, że długo mnie nie było:( Spowodowane było to tzw. złośliwością rzeczy martwych ,w tym wypadku komputera. Obecnie jestem w górach i siedze sobie szczęśliwa w kawiarence internetowej. Jak dla mnie prawie miesiąc to za dużo bez internetu i komputera, ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że moje meki będą jeszcze trwały nie mam pojęcia ile. Dobrze, że w Łodzi jest kawiarenek pod dostatkiem:)
Sylwestra spędzę w górach i mam nadzieję, że będę sie dobrze bawić. W każdym razie życzę wszystkim nielicznym ludzikom odwiedziającym tego bloga, wszystkiego najlepszego w Nowym 2003 Roku, żeby był lepszy pod każdym względem:)
Na razie to wszystko, wrócę dopiero za jakiś tydzień:)Pa,pa.