…nie ma o czym pisać…znowu nudy…pisze tę notkę bo mnie się strasznie nudzi, a lekcji mi sie nie chce robić…z reszta nauczyciele byli dzisiaj niezwykle łaskawi i nic nie zadali…muszę tylko na prv anglik napisać jakieś głupawe wypracowanie [120-180 słów] na temat warunków życia młodzieży w Polsce. Ja nawet nie wiem jak to po polsku napisac, a co tu mówic o angielskim :)
Zdaje mi się że ksiądz który uczy mnie religi w szkole mnie nie lubi…z resztą ja go też nie lubię, ale ten ksiądz jest trochę dziwny…na lekcjach karze nam przpisywać książkę, którą jak nam mówił kupił sobie za 9 zł…[fajnie ma]…oczywiście nikt tego nie pisze…jedna laska z mojej klasy zajęła pierwasze miejsce w konkursie biblijnym [miała 88 pkt na 90] i jedzie gdzieś, nie wiem gdzie, pisac kolejne etapy owego konkursu…ależ ja jej zazdroszczę…nie no żartuje…zazdroszczę jej tylko tego, że jeździ na ten konkurs w czasie lekcji…dzisiaj jestem w dobrym nastroju i mam nadzieje, że pozostanie tak do końca tego pięknego, słonecznego, okropnie ‚ciepłego’ i wogóle fajowego dnia…mój entuzjazm może być spowodowany faktem, że miałam dzisiaj tylko 5 lakcji, ale nie koniecznie…dostałam dzisiaj też list od kolegi…jeszcze go nie przeczytałam, ale zrobie to…kiedyś… :)