…ostatnio odbyła sie walka pomiędzy wiosna i zimą niestety biedna, bezsilna wiosna przegrała z bezlitosna zimą i na razie leczy sie w szpitalu gdyż doznała poważnych obrażeń…ale nie ma się czym martwic bo już niedługo przyjdzie…jak byłam ją odwiedzić to powiedziała mi w sekrecie że żal jej było zimy i specjalnie przegrała [ach ta wiosna i jej dobre serce]…ale już dochodzi do siebie…a zima robi sie coraz słabsza, śnieg się jej kończy…tak to jest jak sie przegina….ja osobiście tęskinie za ciepełkiem…nawet kaloryfery ustawione na maxa nie grzeja tak intensywnie jak np. w grudniu…ludzie [to do tych w elektrociepłowni] my tu zamarzamy…dzisiaj miała byc kartkówka z fizy, ale laski z mojej klasy [i dzieki im za to] wpadły na pomysł aby kupic naszej ‚kochanej’ wychowawczyni cos do żarła [ona żre tyle że już naprawde więcej sie nie da...ja myślałam że jem dużo...myliłam sie]…dwa pikne, ogromne ciacha…no i przekupiły ją…kartkówka przełozona na wtorek….sukces…ostatnio nie ma wszkole anglika i bardzo mi to nie pasi bo mamy w prezencie niemieckie…jak ja ‚kocham’ ten język…gdybym jeszcze cos rozumiała…Mein Vorname ist Monika…czy to było poprawnie???…z resztą nie ważne…teraz może po angielsku bo lubie ten język….Monika is happy ‚coz she has Linkin Park poster…to juz będzie drugi na ścinach mego pokoju plakat z LP…będę musiała jakiś usunąc aby LP powiesić…tylko który?????…..trudno będzi mi zdecydować…a może gdzieś go jeszcze upchne…:)