…doszłam sobie do wniosku czytając tematy na maturce że jak ja będę miała podobne to naprawde jej niezdam :( ale z drugiej strony to nie będzie tak źle… ja jeśli będzie można zdawac taki temat a podobno będzie można to zdam sobie historie filmu :P bo na WOK-u to mamy cały czas teraz [ w końcu klasa filmowo-multimedialna ] a mnie to wchodzi gładko bo mnie to poprostu interesuje…
…dzisiejszy dzień zapowiadał się bez wrażeń, ale wszystko się zmieniło już z samego rana…najpierw jak miałam pojechać do teatru to pomyliły mi sie tramwaje i zamiast w 15 wsiadłam w 5 [zdarza sie], która wywiozła mnie gdzieś gdzie być nie powinnam :P do tego dziś bylo tak strasznie HOT… na czym skończyłam??? ach tak …więc jak w końcu dobiłam do teatru [byłam lekko spóźniana, więc biegłam] to okazało się że przedsawienie się opóźnia…potem wkroczył jakis facet i oznajmił nam że przedstawienia nie będzie bo jeden aktor zaslabł…i nie wiedza kiedy sie ocknie…no i wysłal nas w cholere :P…więc ja i me kumpele postanowiłysmy najpierw przejść sie na pietryne, a potem do Galerii Łódzkiej…a jak szłyśmy po drodze to po raz pierwszy w mym krótkim życiu widziałam prawdziwego trupa… taki sobie leżał przykryty czarnym plastikowym workiem … *ble ble* …ale jakoś to zbytnio mną nie wstrąsnęło zaś moje kumpele Domi i Karo aż uciekły na druga srtone ulicy, ja z Lucy przegalopowałyśmy koło trupa szybciutko i nawet dreszczyka nie dostalyśmy :P …potem już było bez niespodzianek…ale jak z mą inna kumpelą Dorotka poszłam do Carfura…tzn. pojechałam to naprawdę moge stwierdzić że ona ma niezwykły dar do gubienia się, bo chyba ze dwa razy nie wiedziałam gdzie jesteśmy…ale w końcu po trzech przesiadkach dotarłyśmy do celu… mogę wam zadac zagdkę??? no dobrze nie widze sprzeciwu…więć tak:
Jest sobie takich trzech facetow, każdy z nich ma po 15 zyli…idą sobie ulicą i zobaczyli na wystawie pewnego sklepu zegar, który kosztował 15 zyli, no i postanowili sie na niego złożyć ofkorz po 5 zyli…no i jak se juz poszli to sprzedawca w sklepie stwierdził że ten zegar był zepsuty i postanowił im oddac 5 zyli …wysłał swego syna – Zdzisława – żeby im te kase oddał…no i Zdzisław doszedł do wniosku że trudno będie mu podzielić te 5 zyli na trzech, więc doszedł do wniosku że da im po zylu a dwa zachowa sobie… no i jak im oddał te pieniądze to wychodzi na to że kazdy z nich zapłacił po 4 zyle, a 4 x 3 = 12, Zdzislaw miał jeszcze 2 zyle więc wychodzi 14, a gdzie podziała się złotówka ????
Jak ktos nie rozumie to znaczy że ja cos pokręciła… a odpowiedzi na tę zagadke nie znam więc wy coś wykombinujcie…
…a teraz coś specjalnie dla kruchej:

29374_l.jpg