…na początek chcę zadać bardzo frustrujące mnie pytanie : czy wy wchodząc do mojeje księgi też widzicie tzw. NIC…bo się wczoraj wkurzyłam, nie wiem czy to tylko ja tak mam że nie wiedze wpisów w księdze, czy może ja mam cos z oczami…eh…te blogi juz mnie zaczynają tak denerwować, że zaraz się zabije chyba :P ale na blogach sie przeciez swiat nie konczy…tak sobie myśle że jutrzejszy dzień mnie przeraża…idę do szkoły tylko na trzy lekcje, w tym odpowiadam na 3 z Fizyki :P a potem idę w miejsce o którym wole nawet nie myśleć bo to mnie przeraża…a tak wogole to nie ma o czym pisać…w piątek moja kumpela wygrala bilety na koncert Marcina Rozynka [dała mi te bliety], ale Marcin miał wypadek i koncert odwołano…eh…nie będę pisać nic bo aż mi sie nie chce…do tego wszystki koncerty Linkin Park w Europie odwołano bo Chesterek jest w szpitalu…boshe co sie z tymi ludzmi dzieje…ja wiem że sie powtarzam ale zbliża sie koniec świata..zwłaszcza że [tak gdzieś czytałam] Mike Shinoda sie kurde ożenił [powiedzcie mi że to żart]…nie mogę…a z reszta nie ważne…w niedziele byłam na wsi i kotka mojej cioci, ktora zwe swoją kociczką urodziła jakos mieisąc temu małe kociaki…dokładnie cztery slodkie maluchy…chcialam sobie wziąść jednego, calego rudego, ale ofkorz rodzice mnie zabronili…ale na pocieszenie mam fotke z kociakami…nudno jest na tym świecie, nudno jest w moim zyciu więc to logiczne że nie ma o czym pisać…do tego ciągle chodze głodna bo mnie mama odchudza, więc jak łatwo sie domyślić juz niedlugo umre z głodu…

P.S.
wpisy w księdze już chyba są :)