Can you rock with me (aw baby)
Non-stop with me (stop with me)
Can you take it to the top with me
I just wanna love you babe (love ya babe)
Always thinking of you babe (wanna love you babe)

Can you roll with me (ooh baby)
All over me (over me)
Can you take control of me
I just wanna love you baby (love you babe)
Always thinking of you baby

…no więc w końcu wróciłam z obozu, pełna wrażeń i nadal pod wrażeniem nie jestem w stanie wam streścic tego co sie tam działo, a sie działo sporo…może kiedys sie dowiecie…napewno sie dowiecie…jak tylko wywołam foty to je wam pokarze, sama jestem ciekawa…mam foty z wszystkimi [z DJ-em też, krucha] więc bedzie co oglądać…no chyba że źle wyjde to wtedy, niestety, ale nie bedzie fotek…mam nadzieje że zrżera was ciekawość :P ale ja jestem niesamowicie miła, no cóż…na obozie było fajnie choc chwilami nudnawo, ale jak zawsze pod koniec kiedy trzeba juz jechać robi sie ciekawie :( ale postanowiłam sobie że jesli wszystko pojdzie dobrze to za rok wybieram sie tam znowu…boshe, wszystko mi sie z obozem teraz kojarzy…zwłaszcza muzyka…praktycznie każda piosenka, a najbardziej Sean Paul i jego Get Busy…normalnie nie moge z tej piosenki, jak ja słysze to mam przed oczami obraz tych zajebistych dyskotek i naszego the best DJ-a…czy to mi kiedys przejdzie??? pewnie nie no ale przynajmniej mam jakis punkt odniesienia…zwłaszcza że mam na kilka osób namiary i dużo ludzi ma namiary na mnie i nawet obiecali ze sie odezwa, niektorzy zrobili to juz wczoraj wiec chyba bedzie fajnie :P nawet nie wiecie jak sie za wami stęskniłam…w Wągrowcu [tym niby mieście w ktorym był moj oboz] maja nawet jedna caffe, ale ona jest od obozu oddalona o tysiące kilometroof i nikomu nie chcialo sie tam łazić…raz doszliśmy [nawet nie wiem jak] no i sie skusiliśmy ale tylko na kilkanaście minut…wogole to ten Wągrowiec to takie dziwne „miasto” wszystko jest tak daleko że aż sie nie chce nigdzie iść…cud że doszłam na poczte i kupiłam kartki żeby wysłać tym ludzikom ktorym obiecałam…i z wielkim bólem serca wydałam kase na poczcie bo moj budżet obozowy w zadziwiającym tępie sie pomniejszał, wiec ci ktorzy dostali kartki moga czuc sie zaszcyceni, bo w pewnym momencie az mi sie ich nie chcialo kupować…oczywiście byłam bardzo szczęsliwa gdy w koncu mogłam je w mym domku wypisać [tylko dwanaście, co to dla mnie] hehe…no a jak juz poruszyłam temat domku to wam go z lekka opisze…wiec była to camping number 53 na samym zboczu ośrodka dlatego zawsze kreciło sie kolo niego mnostwo ludzi, czasem w srodku był mały tlok, ale cio tam…no wiec domek sie lekko rozsypywał, ale mi to ani troche nie przeszkadzało…mieszkałyśmy we trzy, JA, Dota i Milena [Dote znam zbyt długo,a Milene poznalam na obozie] niektorzy jak Lukas czuli sie u nas w domku jak u siebie, wiec on jakby tez sie zalicza :P czesto mozna bylo wsrodku napotkac na jakies robale, ale dzielni chłopcy szybko sie ich pozbywali :) notka sie niesamowicie rozciągneła w czasoprzestrzeni i nie tylko wiec czas konczyć…reszta kiedy indziej :P a jak ktos chce szczegoły to zawsze moze mnie zaczepic na GG lub e-mailnąć :) spijcie dobrze, jutro może poodwiedzam wasze blogi, bo teraz nie mam siły, musze cos zjeść i oderwac sie w koncu od kompa :) chociaz tak sie za nim stęskniłam :P

If you were, in my heart, I surrely, not break you
If you were beside me, and my love, would take you
I keep you, in savety, forever, protect you
I hide you, away from, the world you rejected, I hide you

Kosheen – Hide you