I’m just a simple girl
In a high-tech digital world
I really try 2 understand
All the powers that rule this land
They say Ms. J’s big butt is boss
Kate Moss can’t find a job
In a world of postmodern fad
What was good now is bad
It’s not hard 2 understand
Just follow this simple plan

Follow your heart
Your intuition
It will lead u in the right direction
Let go of your mind
Your intuition
Is easy 2 find
Just follow your heart, baby

…no więc miałbyć foty i będą…tylko ja nie odpowiadam za potwora na tych fotach…nie wiem czemu sie tak dzieje ale na każdej fotce mam na sobie cos czerwonego…lubie ten kolor ale…no nie wiem…w każdym razie kobieta w czerwieni to ja…foty sa jak dla mnie fajne…tylko sa one jeszcze jednym dowodem na to ze niektórzy faceci lepiej wyglądaja na żywo niż na obrazkach, wiec sie trzymajcie mocno i nie przestraszcie sie…foty sa tylko trzy bo tylko te trzy zasługiwały na pokazanie światu…bedzie jeszcze kilka napewno ale to troche później, jak już Dota łaskawie wywoła swoja klisze, a to moze potrwac nawet do następnych wakacji…no ale przejdźmy do rzeczy…
[Dota, Lukas i JA]…wyszłam na tym foto jak ostatnia ćpunka, ale tak to jest jak sie nie śpi cała noc…to foto było zrobione w ostatni dzień, więc sie nie dziwcie…do tego byłam nie umalowana wiec to chyba wszystko tłumaczy :)
[Milad, Monisia, Dota i Mariusz]…no więc tu wyszłam juz bardziej jak człowiek, choc i tak nie bardzo…z reszta ja jestem taka lekko nie fotogeniczna…fote robił pan ratownik, wiec wyszła jak wyszła :P no ale może mały opis…to było na wycieczce, której juz po 15 minutach wszyscy mieli dosyć…było gorąco jak na pustyni, a my zamiast smażyc sie na plaży to żeśmy łazili po jakimś dzikim muzeum…
[DJ Łukasz oraz kobieta w czerwieni]…to foto było zrobione po ostatniej dyskotece :P DJ sie ładnie usmiechnął a ja zrobiłam mine jak by mnie zaraz mieli kosmici porwać…no ale cio tam…
to tyle z moich komentarzy…jak jest widac bardzo dobrze…mam nadzieje ze sie nie wystraszyliście i nadal zyjecie…bo to musiał byc dla was lekki wstrząs, widzieć mnie w całej okazałości :P…no dobra juz bede grzeczna i nie bede wrzucac na siebie bo tak nie wypada :P
…po powrocie z obozu moje zycie jest strasznie nudne, ale wcale mi to nie przeszkadza…dni sie wlecza niemilosoernie ale jest fajnie, bo o to w sumie chodzi…od czwartku obejrzałam już chyba z 10 filmów…podziele sie z wami wrazeniami choc zapewne nie chcecie….ale ja lubie rozprawiac o filmach :P
no wiec pierwszy był już w czwartek wiezorem, było to Oszukać Przeznaczenie 2 fajny film, biorąc pod uwage to że pierwsza część była w deche to druga była nawet fajniejsza [no i taki przystojny aktor tam grał] zakładam że bedzie też trzecia część bo film sie dziwnie skończył, ale to fajnie bo ja lubie patrzec jak oni uciekaja pred śmiercią…i moze znowu jakiegoś przystojniaka wpakują :P…potem [następnego dnia] było Halloween Resurrection….niby horror, ale częściej ziewałam niż sie bałam…zabijali sie w taki monotonny sposób, że az przykro było patrzeć…i nie było żadnego przystojniaka :( później [juz w sobote, chyba] miałam faze na komedie romantyczne…no i na początek poszła Pokojówka na Manhatanie…J.Lo w sumie fajnie grala i film też był fajny, ale znowu zero przystojniaków…następnie Moje Wielkie Greckie Wesele jak dla mnie to film był zbyt szczęśliwy…taki nijaki…ale fajny pomimo to…Nowożeńcy…to był film dopiero…no i przystojniak w postaci Ashtona Kutchera…tylko ta Brittany Murphy mi zawadzała :/ ona jest taka pusta że az przykro…nie lubie jej, ale Ashton był super…film był fajowy, smiszny i nawet sie prawie popłakałam na końcu…wiem, że długość notki was dobija i że juz wam soe tego czytac nie chce ale mnie to wali :) pisze dalej :P juz w niedziele obejrzałam film z Kirsten Dunst…Crazy/Beautifl pikny film i przystojniak tez był…płakałam ale tylko na końcu…jak ja lubie płakac na filmach :) potem dla odmiany cos totalnie nie do płakania, a dokładnie to Scooby-Doo…no comment, poprostu film był lepszy niz fajny :) teraz nastał poniedziałkowy seans…wiec na poczatek był film The Hot Chick jeden z najgłupszych filmów jaki oglądałam, ale bardzo fajny :) pojęcie głupi jest w mym życiu bardzo zróżnicowane :)w filmie przystojniaka nie zabrakło, a co sie później okazało jak go sprawdziłam…urodził sie tego samego dnia co ja czyli 11.02, to było przeznaczenie :) później taka sobie komedia Dwa Tygodnie Na Miłość gdyby nie Hugh Grant i ten jego angielski akcet to bym chyba zasnęła :P ale najlepszy film to sobie obejrzłam wczoraj wieczorkiem…Jackass The Movie to było coś tak obrzydliwego momentami, żę az sie patrzec nie dało, ale ogólnie calośc była przecudnie śmieszna…niemogłam sie powstrzymać…polecam i nawet przystojniaków tm nie brak…tylko szkoda że robili taki orzydliwe rzeczy :/ moze nawet nie tyle co obrzydliwe ale niebezpieczne…z reszta kto widział jackass na Mtv to wie o co mi chodzi :) no wiec to tyle na dzisiaj…mega długa notka mi wyszła jak nigdy…sorry ludzi za to ale czasem sie ma wene a czasem sie nie ma wiec jak sie ma to trzeba to wykorzystać :) teraz juz przez tydzień nie bede was zamęczać…