Miss independent
Miss self-sufficient
Miss keep your distance
Miss unafraid
Miss out of my way
Miss don’t let a man interfere, no
Miss on her own
Miss almost grown
Miss never let a man help her off her throne
So, by keeping her heart protected
She’d never ever feel rejected
Little miss apprehensive
Said ooh, she fell in love

What is this feelin’ takin’ over?
Thinkin’ no one could open the door
Surprise…It’s time
To feel what’s real
What happened to Miss Independent?
No longer need to be defensive
Goodbye, old you
When love is true…

…zainspirowana tym, że nie zawsze trzeba być czymś zainspirowanym, aby stworzyc notkę, postanowiłam oczywiście jedna stworzyć…więc ogolnie to się nic ciekawego nie dzieje…no tylko postanowiłam zmienić wygląd bloga na taki bardziej BLUE i sie udało…taki skromny ten lay ale mi sie bardzo podoba :) jakis czas temu zamówiłam sobie [tzn. tato zamówił] mi w necie książkę, którą już mam w domu i nie wiem jak mam sie za nia zabrać…jest ciężka, duża, ale piekna…Harry Potter & The Order Of Phenix, bo właśnie taki tytuł nosi ta książka jest moim nowym wyzwaniem…jeśli ktokolwiek z was zna sie troche na tych Potterowych sprawach, wie ze ksiązka jest po angielsku…oczywiście swiadomie dokonalam [tzn. tato dokonał] zakupu HP po angielsku…znam angielski, ale nie wiem czy az tak dobrze by zrozumieć całą tę gigantyczną książke [to prawie 800 stron mikroskopijnego druku], ale bede sie starac…zanim ja przeczytam to pewnie juz polskie wydanie wyjdzie :/ no cush….oprocz tego sie nic ciekawego nie zdarzylo…no po tym jak byłam na poczcie odebrać HP stwierdzam ze nie lubie tego miejsca…taki nieuprzejmy facet mi dawał tę paczkę i do tego tak dziwnie mi sie przyglądał…może ja mam jakies uprzedzenia, ale naprawde myślałam że sie zaraz na mnie rzuci i mnie zacznie dusić, na szczęście był za szybą…może dlatego go za nia trzymaja, zeby nie atakował ludzi :P no w kazdym razie puszczam pana pocztowego w niepamięć…no i nastała mała zaćma…jak ja nie lubie tego uczucia, kiedy próbuje sobie cos przypomniec i nic…i tak myśle i myśle i myśle i ciągle nic…to jest takie przytłaczające…to tak jak dzisiaj myślałyśmy z Dominiką jakie sobie piosenki ściągnąć, no i może ze trzy nam przyszly do głowy…a jak siedze w pokoju i cos robie to mi lata tyle roznych songów po glowie, boshe czemu ja tego nie zapisuje?? chyba zaczne :P nie chce nikogo zasmucać, ale zostało nam [ludziom poniżej 19 roku życia] jeszcze miesiąc obijania sie…boshe to mnie bardzo martwi bo ja tak lubie sie obijać…
DOBRANOC i MIŁYCH SNÓW ŻYCZĘ!