levander blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 9.2003

    [TEST NA INTELIGENCJE]

    …nauczycieli to juz normalnie na maxa porąbało…na przykład facet od histori zapowiada kartkówke, ja nic nie umiem i na lekcji w majtkach mam mokro a on nic, dwie lekcje histori siedze nieruchomo, nie oddycham, staram sie nie ruszać, udaje że rozumiem o czym facet nawija całe 90 minut, udaje także ze słucham i czekam w napieciu na te kartkówke, a tu nic kicha, wyszłam z hisori niepotrzebnie spocona i z pełnymi majtkami…zaś na niemieckim mial byc sprawdzian z całego rozdziału, no i sie tam pouczylam lekko, nie przemeczajac czaszki [bo mozgu nie mam, zgubilam] a tu sie okazuje ze pani sobie gdzies wybywa akurat na nasza lekcje i kicha, po co czache pociłam?? po nic…ale sa tez tego dobre strony…na razie jade równo, na samych trojach…i musze dożyć w takim stanie do piątku, bo w sobote czeka mnie bardzo mila rzecz…w koncu jedziemy na wycieczke z klasa, te ludzioki sa nie wazne ale fajnie bedzie od budy odpoczac…jedziemy na 4 dni…w sobote o 23:24 mam sie stawic na Kaliskim zwarta i gotowa :] wracam w środe wieczorkiem…najbardziej ceszy mnie ta podróż pociągiem 9 godzin…fajnie bedzie :) och tak a jade do wiochy zwanej Murzasichle gdzies tam blisko Zakopaca…wrzuce moja babke w jakas otchlan i bedzie luzik :]ide sie uczyc biologi i gegry…

    No sleep
    No sleep until I´m done with finding the answer
    Won´t stop
    Won´t stop before I find the cure for this cancer
    Sometimes
    I feel like I´m going down and so disconnected
    Somehow
    I know that I´m haunted to be wanted

    I´ve been watching
    I’ve been waiting
    In the shadows
    For my time
    I´ve been searching
    I´ve been living
    For tomorrows
    All my life

    I never want to play the games that people play
    I never want to hear the things they gotta say
    I’ve found everything I need
    I never wanted anymore than I can see
    I only want you to believe

    If it’s wrong to tell the truth
    Then what am I supposed to do
    When all I want to do is speak my mind (speak my mind)
    If it’s wrong to do what’s right
    I’m prepared to testify
    If loving you with all my heart’s a crime

    Then I’m guilty

    I wanna give you all the things you never had
    Don’t try to tell me how he treats you isn’t bad
    I need you back in my life
    I never wanted just to be the other guy (be the other guy)
    I never wanted to live a lie

    …przysła już pora by coś napisać, ale w sumie to nie ma co…tylko tyle że….no właśnie że co?? że nic…moge sie pochwalic że dzisiaj dostałam pierwszą ocenę i jest to 3 z gegry…poprostu geografica mnie nie doceniła i tyle, będę w tym przekonaniu żyła do końca świata, czyli już niedługo…tak wogóle to nie mam powogów żeby sie cieszyc bo straciłam kogoś…był on dla mnie jednym z tych których sie zawsze pamięta, dba, lubi…no ale każdy musi kiedys odejść…no i wczoraj około 10 wieczorkiem stało sie to czego sie najbrdziej obawiałam, po 5 minutowej operacji [której on nie przeżył] odszedł ode mnie przez kibelek, mój 7 milimetrowy paznokieć lewej ręki…teraz mam wszystkie 7 mm a ten który wczoraj odszedł wygląda jak by go nie bylo…boshe…czuje sie jak bym byla bez ręki, juz napewno jak by była bez palca…spędziłam z nim najmilsze chwile w moim życiu, to właśnie nim drapałam sie po głowie, nim pukałam w ławke gdy nudzilo mi sie na lekcjach…normalnie nie mogę…

    …hehe… :]

    How the hell did we wind up like this
    Why weren’t we able
    To see the signs that we missed
    And try to turn the tables
    Now the story’s played out like this
    Just like a paperback novel
    Lets rewrite an ending that fits
    Instead of a hollywood horror

    Nothin’s wrong
    just as long as
    you know that someday I will

    Someday, somehow
    gonna make it allright but not right now
    I know you’re wondering when
    (You’re the only one who knows that)
    Someday, somehow
    gonna make it allright but not right now
    I know you’re wondering when
    (You’re the only one who knows that)

    82982_l.jpg

    …szkoła, szkoła i jeszcze raz szkoła…jak ja nie lubie tego miejsca…te dziewuchy z mojej klasy są tak beznadziejnie odmóżdżone że aż przykro na nie patrzeć…a co tu mówic o współpracowaniu czy o prostej, składającej sie z kilku złozonych zdań rozmowie…siedzą tylko na lekcjach chichocząc głupkowato na temat jeszcze bardziej odmóżdżonych chłopaków klasowych, co chwila zarzucając grzywa i wydobywajac z siebie dzwiek przypominający odgłosy umierającego pawiana…dziwić mnie to nie powinno, gdyz ich poziom inteligencji napewno nie przewyższa tego spotykanego u wyżej wspomnianych małpek <= niektóre przypominaja te zwierzęta takze wyglądem…dobrze że my we 4 [odmóżdżone inaczej] trzymamy sie razem i nie konwersujemy z tymi istotami…czasem niestety trzeba, ale sa to zazwyczaj rozmowy typu „głuchy z niemowym”…a co tak ogólnie słychać?? Więc w niedziele powędrowalam z Dota do Zgierza na jakieś dni tego miasta…ogólnie to pojechałysmy tam tylko dlatego bo Lukas [ten z obozu] nas zaprosił, gdyż jego zespół miał tam koncert…zespół to Rot In Peace a muze mają naprawdę fajną…Lukas gra tam na perkusji i nawet mu to dobrze wychodzi…spotkało sie też troche ludu z obozu i nawet widziałam cień zaskoczenia na ich twarzach gdy nas ujrzeli, pewnie sie nie spodziewali że przybędziemy…hehe…a my se przybyłyśmy bo tak nam sie chciało…żałuje tylko że nie poszłam na koncert Myslovitz w piątek choć mnie do tego Dominika usilnie namawiała, ja jednak nie uległam…poszłam zas tego pieknego wieczorka z Docikiem do marketu w ktorym pracują nasi dawni znajomi [Peter i Jarek]…no i wpadłyśmy tylko na Jarka, który nas oczywiście nie skojarzył i pewnie zeszło mu chwile na przypomnieniu sobie z kąd zna te dwie urocze stworzenia :P w każdym razie zanim zdążył skojarzyć my wyszłyśmy, bo by nam bezpłatny do domciu uciekł…a teraz szara nuda i rozpacz w kolorze niebieskim…a tak wogóle to ja chce obejrzeć „Piratów z Karaib”…

    …blurring and stirring the truth and the lies
    so i don’t know what’s real and what’s not
    always confusing the thoughts in my head
    so i can’t trust myself anymore
    i’m dying again

    i’m going under
    drowning in you
    i’m falling forever
    i’ve got to break through

    so go on and scream
    scream at me i’m so far away
    i won’t be broken again
    i’ve got to breathe i can’t keep going under…

    1 września:
    - po raz pierwszy od dawna pobudka o 8:30
    - „przyjemna” jazda tramwajem numer 15 => dokładnie 9 przystankow
    - 5 i pół godziny spędzone w szkole:
    *1 godzina obijania sie
    *3 godziny prób przedstawienia pod władza porażonego prymusa
    *w końcu 1 godzina i pół właściwego przedstawienia, czyli nasza klasowa akcja trwała 30 minut, potem przemówienie pani D., nastepnie budzenie ucznow zebys sobie jush poszli
    - kilka miłych informacji:
    *nowy nauczyciel od histori – kolejny powod dla ktorego moge nie zdać :)
    *uczniowie L.O. numer 34 musza obowiązkowo zmieniac obówie, a buciki na zmine trzeba nosic w…niestety nie w reklamówkach tylko w pięknych woreczkach :) aż normalnie radość ze mnie promieniuje [moj jest zielony i ma takie sweet komputery w serduszku]
    *nowy nauczyciel od biologi <= no comment
    *i w końcu jakies dobre info, nauczyciel od wf-u ten sam, czyli luz totalny :)
    - nowy plan lekcji [aż miło sie nim dobić] fantastycznie bedzie po weekendzie wracac do szkoły na te 9 lekcji a potem we wtorek wstawac o 6:30 i na ślepo czołgac sie do tramwaju…zaś w piątek bedzie tak rozkosznie siedzeć na 3 polskich że aż se chyba poduszke wezmę
    - normalnie żyć nie umierac tylko sie zabić…

    2 września:
    - na szczęscie pozbawili nas tej przyjemności przyjścia do szkoły na 7:25…
    - dwa niemieckie => mały remoncik :) pomagaliśmy pani od niemca w przeprowadzce
    - geografia: nie było co robić więc se list pisałam :)
    - fizyka => przemieniła sie w lekcje wychowawczą…wybiernie samorządu klasowego mnie jush totalnie dobiło…naszą nową przewodniczącą jest porażony prymus [wszyscy nauczyciele mówia na nią JUSTYSIA, boshe czy ona ma tak w dienniku napisane??] a jej motto zyciowe „wazelinki nigdy za dużo” :)
    - nowe rozporządzenie pani D…muszę ściąć paznokcie => NEVER :/
    - biologia jak to biologia => aż mnie ręka bolała od pisania listu :)
    - WOK – mamy od woku nowa nauczycielke, gdyz poprzednia miała nas lekko dosyć…z tego co wiem ta jest reżyserem [poprzednia uczyła nas filmoznawstwa] i wyglada sympatyczniej od poprzedniej…na lekcji kazała sie nam przedstawic i powiedzieć dlaczego przypęłzlismy do tej klasy, to jej powiedziałam że chce być AKTORKĄ niczym….eeee…nie wiem kto…chciałam powiedziec wiele innych rzeczy jeszcze, ale nie było czasu <= szkoda :(
    - z wf-u nas zwolnili…yeah :)

    OBY TAK DALEJ :) jutro lekcje tylko do 16:15 więc bedzie prześmiesznie :) jush sie nie mogę doczekać…

    2 września, troche później => ach dodam se testa :)

    comedy.gif
    Which [Movie Genres] are you?


    • RSS