You were made for me
Everybody used to say
We were meant to be
I don And that’s all you ever really need to know
I was made for you

It’s like a poison – just one cure
You’re my remedy – for sure
There’s an angel – at my door
I don’t wanna feel like this no more

I’m in the dark and you’re my light
I’m going blind and you’re my sight
I feel alive
You set me free I hold you tight
You’re in my heart and I’m the knife
I feel alive

…ostatnio nie mam chęci by pisać notki, ani weny by wchodzic na wasze blogi i komentowac [sorry...] ucze się, dołuje się, ale nie jest źle…w piątek kupiłam sobie nową płytkę BLUE i słucham sobie…że tak to ujmę jest zajebista, mam gdzieś że ludzie myślą o BLUE jako o zwykłym boysbandzie, ja i tak ich kocham, nawet bardziej niż LP ostatnio…wcale nie żałuje że wydałam kupe kasy na tę płyte [niektórzy twierdzą że woleliby sobie kupić np. kosmetyki, ale że mi juz nic nie pomoże wiec se płytke wolalam kupić] mam swój świat i swoje zabawki i dobrze mi z tym…a jak ktos nie potrafi tego uszanowac to już jego problem, nie będę pisać o kogo chodzi bo i tak nie znacie…ale bedę tolerancyjna…boshe ja sama nie wiem o co mi chodzi…to tak jak by na wasz ulubiony zespół kots mocno nawrzucał i to zaraz po tym jak kupiliście sobie ich płytę dzieki czemu jesteści totalnie spłukani…nie ma co, niektórzy ludzi to maja niezwykłe wyczucie…

…no więc, ulżyło?? ulżyło…hehe :D dobrze że istnieja tacy ludzie którzy nie mówia tego co myślą [przynajmniej nie zawsze] np. dobrze wam znana MONISIA czyli JA…jak bym miała każdemu mówic prawdę to nie było by wesoło, chociażby u mnie w klasie… chociaż ostatnio nawet mi sie wymsknęło [oczywiście niechcący] na woku, gdy laseczki z mej klasy śliniły sie do pana od woku że zachowuja sie jak odmóżdżone idiotki, szkoda że nie wzięły tego na serio :[ ale one są na serio denerwujące, dzieki nim moje lekcje woku wygladaja jak zajecia integracyjne w przedszkolu… współczuje facetowi, gdyby on wiedział co one o nim na przerwach wygaduja to by poszedł do domu na skróty przez LONDYN…hehe…na dobrze ale dzisiaj nie jesteśmy w szkole, tylko w domu i sie obijamy…jestem niby chora, już se tak od miesiąca choruje, zmieniam tylko raz na jakiś czas chorobę, teraz jestem lekko przeziebiona…ostatnio ja i Dominika mamy dziwnie podobne sny, w sumie to nawet prawie identyczne, bo śnia nam sie różne bessnadziejne rzeczy, w roli głównej wystepuje jeden i ten sam kumpel z klasy… :D juz 3 razy mi sie śnił…źle sie dzieje… mam tylko nadzieje ze moje sny nie są prorocze, bo było by conajmniej smiesznie…

115344_l.jpg