levander blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 2.2004

    You held my hand and walked me home I know
    While you gave me that kiss it was something like this it made me go ooh ohh
    You wiped my tears, got rid of all my fears, why did you have to go?
    Guess it wasn’t enough to take up some of my love cause your so hard to trust
    Did I not tell you that I’m not like that?
    Your the one who gives it all away

    Did you think that I was gonna give it up to you, this time?
    Did you think that I was somethin I was gonna do?
    Don’t try to tell me what to do,
    Dont try to tell me what to say,
    Your better off that way…

    …tak wiec koniec z karnawalem :P hyh…dzisiaj sie zgodnie wszyscy ostatkowali :) w szkole bylo powiedzialabym nawet ze bosko ale o szkole tak sie nie mowi…wiec bylo fajnie :P hyh…mielismy kilka lekcji na ktorych nic nie robilismy, ale mielismy powtorzenie na niemieckim i nawet kapuje o co w tym wszystkim leci :) heh…jestem normalnie genialna :) no moze przesadzam bo czy genialna jestem to okaze sie na tescie, hyh, tak sie okaze…wtedy bez watpienia nie bede juz genialna…ale mniejsza o to… tak wiec jak prawie kazdy dzisiaj w budzie przebralam sie, a na ten jeden szczegolny dzien zrobilam z siebie SKATE :P hyh..tak wiem straszne oryginalne, ale musze przyznac ze ładnie sie prezentowalam, Lucyferek a raczej Lucus ez ładnie wygladal :P hyh, bo my to tak razem…no…poniekad mozna by pomyslec ze przebralam sie za Aliena bo mialam jego i tylko jego ciuchy na sobie…no oprocz bielizny bo mi nie chcial stanika swojego pozyczyc :P [pewnie i tak bylby za maly]…no i tak se lazilam po szkole co jakis czas potykajac sie o wlasne nogi bo ich nie zauwazylam, ale spoko, zyje…jak chce sie byc fajnym to trzeba sie liczyc z tym ze smierc czeka…hyh…bezsensu, ale co tam…no…potem byla jeszcze czesc artystyczna, 1 i 2 klasy robily przedstawienia no i skromnie musze przyznac ze moja klasa [na ostatnia chwile...] zrobila najlepsze show :P hyh..jak zwsze panika nas ogarnia bo nic nam niewychodzi, ale jak juz wylazimy na scene to jak normlanie by nas ktos zaczarowal :P hyh…ja niestety nie wystepowalam, bo mi nie dali, eh…ja im pokarze :P hyh…no i jeszcze jedna radosna nowina, kolega z klasy wygral konkurs [nieco improwizowany...] na najlepszy stroj…no i nalezalo mu sie…bo jest zajefisty :) wrrrrr….to byl odruch niekontrolowany, hyh…nie pytac o to, ja juz tak mam przez ciebie LUCY :) hyh…wlasnie przezywam kryzys dietowy i pozeram faworki czy jak kto woli chrust…eh…ale nie jesm patykow, jem te takie pyszne cos z cukrem pudrem zrobione przez moja babcie…mmmmm…pyszne..heh…tak dieta ma sie dobrze…ale moja silna wola lubi sie pykac i dltaego nie zawsze mi wychodzi to co bym chcialam..ale nie wazne..tak wiec jem faworki ;) dobra koncze…i jeszcze jedno…Kolorowe Robaki :) pozdro dla Lucyferka i Balbinki…:)i dla Bogusi :P

    You look into my eyes
    I go out of my mind
    I can’t see anything
    Cos this love’s got me blind
    I can’t help myself
    I can’t break the spell
    I can’t even try

    I’m in over my head
    You got under my skin
    I got no strength at all
    In the state that I’m in

    And my knees are weak
    And my mouth can’t speak
    Fell too far this time

    Baby, I’m too lost in you
    Caught in you
    Lost in everything about you
    So deep, I can’t sleep
    I can’t think
    I just think about the things that you do (you do)
    I’m too lost in you
    (Too lost in you)

    …poniewaz poprzedni szablonik szybko poszedł sie pykac to ja tak samo szybko zmienilam sobie na inny :P hyy…jestem genialan..aaa…jutro do boody…no to kto idzie na zbiorowe waxy?? NIKT?? tylko nie udawajcie ze jestescie tacy porzadni…i tak nie uwierze…:] nie bede sie niepotrzebnie rozpisywac bo nie mam ochoty…musze sie jeszcze dobitnie poobijac zanim sie zacznie znowu ten horror w moim zyciu…[czytac SZKOŁA] …eh…nie bede juz nic pisac…mozecie rozplywac sie w podziwach nad nowym szablonem ktory oczywiscie nie jest moim dzielem :P hyh..ale jest sliczny…a tak se mysle
    what if jutro ktos by wysadzil moja szkole??
    what if dzisiaj o 20:05 bylby koniec swiata??
    what if stracilabym sluch?? :/
    what if pewien genialny czlowiek nie wymyslilby NETU?? :P
    what if moj brat nie bylyby alienem??
    what if bym sie juz wiecej miala nie smiec?? [dla niektorych bylaby to ulga]
    what if…bla bla bla??

    KONIEC !!!

    And now you hear my songs the radio is bangin’
    Oh I can’t believe my ears
    And what everybody’s sayin’
    And boy I’ll tell you
    Folks don’t know the half
    I would give it all up
    Just to take one ride

    (With you)
    How I used to kick it on the front porch
    (With you)
    And how I used to lay back and smoke weed
    (With you)
    And all the little days and party joints we’d do
    Now I’m just missing you
    How I wish

    I wish that I could hold you now
    I wish that I could touch you now
    I wish that I could talk to you
    Be with you somehow
    I know you’re in a better place
    And you know I can see your face
    I know you’re smiling down on me
    Saying everything’s okay
    And if I never leave this thug life
    I’ll see you again someday
    I wish, I wish, I wish
    I wish, I wish, I wish

    11.02.1986r Monysia :P

    Ponieważ jestem osoba skromna nie bede tu wypisywac zachwytow nad swoja osoba, choc moglabym…napisze tylko ze moje dotychczasowe 18 letnie zycie działa w miare dobrze i mam nadzieje ze bedzie dzialalo do czasu kiedy nie spelnia sie moje wszystkie marzenia, podreślam WSZYSTKIE :P tak wiec…łączę sie z wami 18-latkowie…hy…nasze zdrowie :P tak wiec dziekuje z góry za wszystkie życzenia :P bo zakładam ze jakies beda, duzo juz bylo, dziekuje za te jeszcze raz…hyh…za pamiec i wogole, az sie wzruszylam…:] eh…tak mi sie podobało bycie 17-latka…hym…ale sadze ze przebrne przez to jakos…eh…czuje sie tak staro…no dobra, starczy tego…urodziny to taki dziwny dzien, nie lubie tego, bo wszyscy sa dla ciebie mili, eh…wole jak krzycza i nie chca rozmawiac tylko uadja ze mnie nie ma, hyh…:P wiec teraz udam ze mnie nie ma i skoncze te meczace i bezsensowene dywagacje :P See Ya :]

    Fumbling his confidence
    And wondering why the world has passed him by
    Hoping that he’s bent for more than arguments
    And failed attempts to fly, fly

    We were meant to live for so much more
    Have we lost ourselves?
    Somewhere we live inside
    Somewhere we live inside
    We were meant to live for so much more
    Have we lost ourselves?
    Somewhere we live inside

    Dreaming about Providence
    And whether mice or men have second tries
    Maybe we’ve been livin with our eyes half open
    Maybe we’re bent and broken, broken…

    HA!!…nie ma to jak zjeść paskudnie kaloryczne i niezdrowe, choc smaczne naleśniki z niezwykle słodka czekolada :P mniam..teraz mi sie zbiera na wymioty i mi niezwykle niedobrze, ale mam to tam gdzie wszysyc myslicie ze to mam :)

    Ostatnio jak łaziłam po blogach to zauwazyłam ze wiele ludzi kasuje blogi lub zawiesza…ja tam ani nie skasuje ani nie zawiesze i tym samym bede na swoj sposob oryginalna poprostu zaczne regulranie prowadzic miesiecznik, albo dwutygodnik jak dobrze pojdzie…zredukowalam też linki blogowe i teraz jest was tylko 19 z czego kilka osob jest podwojnych, chyba kilka…albo tylko jedna ale nie wazne…

    Jak widać zmieniłam szablonik, a to tylko dlatego ze ten kotek zawładnął moim umysłem i nie mogłam sie oprzeć…zawsze sobie mówiłam ze nie bede miała zielonego bloga bo to jest kolor kosmitow, a ja z nimi mam tylko wspólnego brata…a z reszta spojrzcie na tego kotka…soł słit…wogole to chcialam zeby moj blog byl wsciekle kolorowy, ale nie moglam znalezc ciekawego, dajacego po oczach szablonu wiec zostalam przy slicznym kociaku :P

    …śnieg jest na zewnatrz…HA!! trzeba by isc na sanki…tylko trzeba by bylo jeszcze miec sanki…trzeba chyba na prawde wyjsc z domu…bo tak ciagle siedze w chalupie i nie wiem co mam ze soba zrobic…HP-5 in polisz juz przeczytalam i teraz Bridget Jones męcze…coz to sie dzieje JA CZYTAM KSIAZKI…ale i tak w moim przypadku nie jest to az tak wielki ewenement jak w przypadku mego brtata niedoszlego kosmicznego wodza :P Prezydenta Republiki Połnocnej Alienlandii…tak to brzmi bardzo głupio…ale to prawda, coz ja moge na to poradzic…

    …rodzice lubią nadużywac mego imienia bo ciagle mnie wolaja…ja wiem piekne jest, tez bym tak chciala pokrzyczec sobie MONIKA MONIKA, ale nie wypada mi siebie samej wolać…z reszta ja sama siebie nie slucham wiec i tak bym nie poszla…don’t worry, wy tez macie fajne imiona [ale nie tak fajne jak ja]..wiec zamiast wolac MONIKA MONIKA pokrzycze troche ADAM, ASIA, MARTA…i jak wy tam jeszcze macie :P dobra wole MONIKA MONIKA….

    …MONIKA MONIKA…Where are you???


    • RSS