You held my hand and walked me home I know
While you gave me that kiss it was something like this it made me go ooh ohh
You wiped my tears, got rid of all my fears, why did you have to go?
Guess it wasn’t enough to take up some of my love cause your so hard to trust
Did I not tell you that I’m not like that?
Your the one who gives it all away

Did you think that I was gonna give it up to you, this time?
Did you think that I was somethin I was gonna do?
Don’t try to tell me what to do,
Dont try to tell me what to say,
Your better off that way…

…tak wiec koniec z karnawalem :P hyh…dzisiaj sie zgodnie wszyscy ostatkowali :) w szkole bylo powiedzialabym nawet ze bosko ale o szkole tak sie nie mowi…wiec bylo fajnie :P hyh…mielismy kilka lekcji na ktorych nic nie robilismy, ale mielismy powtorzenie na niemieckim i nawet kapuje o co w tym wszystkim leci :) heh…jestem normalnie genialna :) no moze przesadzam bo czy genialna jestem to okaze sie na tescie, hyh, tak sie okaze…wtedy bez watpienia nie bede juz genialna…ale mniejsza o to… tak wiec jak prawie kazdy dzisiaj w budzie przebralam sie, a na ten jeden szczegolny dzien zrobilam z siebie SKATE :P hyh..tak wiem straszne oryginalne, ale musze przyznac ze ładnie sie prezentowalam, Lucyferek a raczej Lucus ez ładnie wygladal :P hyh, bo my to tak razem…no…poniekad mozna by pomyslec ze przebralam sie za Aliena bo mialam jego i tylko jego ciuchy na sobie…no oprocz bielizny bo mi nie chcial stanika swojego pozyczyc :P [pewnie i tak bylby za maly]…no i tak se lazilam po szkole co jakis czas potykajac sie o wlasne nogi bo ich nie zauwazylam, ale spoko, zyje…jak chce sie byc fajnym to trzeba sie liczyc z tym ze smierc czeka…hyh…bezsensu, ale co tam…no…potem byla jeszcze czesc artystyczna, 1 i 2 klasy robily przedstawienia no i skromnie musze przyznac ze moja klasa [na ostatnia chwile...] zrobila najlepsze show :P hyh..jak zwsze panika nas ogarnia bo nic nam niewychodzi, ale jak juz wylazimy na scene to jak normlanie by nas ktos zaczarowal :P hyh…ja niestety nie wystepowalam, bo mi nie dali, eh…ja im pokarze :P hyh…no i jeszcze jedna radosna nowina, kolega z klasy wygral konkurs [nieco improwizowany...] na najlepszy stroj…no i nalezalo mu sie…bo jest zajefisty :) wrrrrr….to byl odruch niekontrolowany, hyh…nie pytac o to, ja juz tak mam przez ciebie LUCY :) hyh…wlasnie przezywam kryzys dietowy i pozeram faworki czy jak kto woli chrust…eh…ale nie jesm patykow, jem te takie pyszne cos z cukrem pudrem zrobione przez moja babcie…mmmmm…pyszne..heh…tak dieta ma sie dobrze…ale moja silna wola lubi sie pykac i dltaego nie zawsze mi wychodzi to co bym chcialam..ale nie wazne..tak wiec jem faworki ;) dobra koncze…i jeszcze jedno…Kolorowe Robaki :) pozdro dla Lucyferka i Balbinki…:)i dla Bogusi :P