Isn’t this the best part of breakin’ up
Finding someone else you can’t get enough of
Someone who wants to be with you too
It’s an itch we know we are gonna scratch
Gonna take a while for this egg to hatch
But wouldn’t it be beautiful
Here we go, we’re at the beginning
We haven’t fucked yet, but my heads spinning

Why can’t I breathe whenever I think about you
Why can’t I speak whenever I talk about you
It’s inevitable, it’s a fact that we’re gonna get down to it
So tell me
Why can’t I breathe whenever I think about you

High enough for you to make me wonder
Where it’s goin’
High enough for you to pull me under
Somethin’s growin’
Out of this that we can control
Baby I am dyin’

…wakacje…w koncu wakacje…dziwnie sie czuje miejac przed soba 2 miesiace ponad totalnego obijania sie…ale nie, ja sie nie bede obijac, ja bede robic rzeczy pozyteczne…oczywiscie nie ciagle, bo ile mozna :D ale jak ktos ma np. brudny samochód to ja go z checia umyje :D nie za friko oczywiscie, ale…jak juz umyje to bedzie lsnil, wiec wierzcie mi ze warto :D ale nic to mam tyle rzeczy do zrobienia przez wakacje…np. musze odpoczac, zrelaxowac sie, poobijac…eh….jak widzicie meczace mam zycie…nie wiem czy mi wakacji starczy na te wszystkie zadania…

…ogolnie konkretnych planow to nie mam na najblizsze dni…a szkoa, bo marzy mi sie spedzic troche czasu na plazy jakiejs…utopic sie w jakims morzu…eh..marzenia…przynajmniej narazie :D morze mnie wzywa..eh…juz nawet mi sie sni po nocach…ale nic, bede sie cieszyc zyciem poki moge, bo kto wie czy to nie sa moje ostatnie w miare spokojne wakacje :( mam nadzieje ze nie…och…pierwszy nieoficjalne tydzien wakacji minal tak szybko ze nawet sie nie zdazylam zorientowac, a teraz zaczely sie juz legalne wakacje i…mam nadzieje ogromna ze nie mina zbyt szybko…mam nadzieje ze czas bedzie sie tak dluzyl, jak mi sie dluzyl caly czas podczas lekcji polskiego czy geografi w szkole :D ja nadal jestem zdania ze wakacje 2 miesieczne to zdecydowanie za malo…studenci to maja dobrze :/ dlatego trzeba skonczyc te bude i udac sie na jakies studia gdzie nie trzeba nic robic…sa takie wogole?? eh…ale nic to, koniec z tym gadaniem o nauce, szkole i innych obecnie nieistotnych rzeczach, sa wakacje i nie mozna sie takimi pierdolami przejmowac :D

Dzisiejsze zakonczenie roku bylo bardzo symaptyczne, Pani D. czyli dyrka gadala przez dobre 45 minut w miedzyczasei rozdajac rozne pierdoly tym wybitnie uzdolnionym, mnie tam oczywiscie nie bylo, bo z moja srednia 3.6 to sie najwyzej moge na miano lesera zalapac, ale nic to…Pani P. jak zawsze udawala ze jest zaskoczona prezentem ktory od nas dostala…no i bardzo dobrze, przynajmniej jak skonczy juz nauczac to bedzie mogla sie za aktorstwo wziasc :D Pan D. wiedziala komu dac klase filmowa…eh…ale nic to jak ja bym dostala to co ona dostala to tez bym sie cieszyla nawet jak bym wczesniej widziala ze to dostane :D strasznie sie czulam wogole, bo zwiewne kiecuszki i biale kuse bluzeczki to zdecydowanie nie jest to co lubie najbardziej, ale jakos trzeba bylo wygladac :D hyh…a skromnosc nie pozwala mi powiedziec ze wygladalam zle :D tzn. wygladalam bo choc kiecuszke nadal mam na sobie to klapeczki i bluzeczka juz dawno poszly w zapomnienie :D oj nie chce mi sie juz pisac tych glupot tutaj wiec mam nadzieje ze mi wybaczycie jak sie oddale :D oddale sie i wroce dopiero gdy wroci do mnie gleboka chec do napisania czegos…bardzo gleboka :D gdyz po co mam pisac notki krotkie, puste i bez przekazu?? takie jak ta :D hyh..oj nie, ta chyba ma cos w sobie…kto to znajdzie bedzie mial bonusa i dostanie moje zdjecie z autografem :P hyh… i moze nawet dedykacja :D ha :D jest o co walczyc…wiec do roboty dzieciaki :D