levander blog

    Twój nowy blog

    Wpisy w kategorii: Bez kategorii

    Where you gone, honey
    You got the flow
    So why would you wanna to be leaving
    Think again, honey
    It’s not the end
    The loving that you’ve been receiving

    Don’t you know
    you’ve got it
    Don’t you know
    I want it
    Don’t you know
    I’m begging for more
    Can’t believe
    What I’m seeing
    Can’t you see what I’m feeling
    Tonight is our night girl for sure, for sure

    Everybody there’s a party going on right here
    Anyone who’s anybody is getting down (oh yeah)
    We got the music grooving and the girls are moving everywhere
    Shaking their hips, licking their lips
    Baby I can almost taste it (taste it)…

    …Szkoła sie zaczęla i nie jest wcale fajnie :D niedlugo sie bedzie trzeba wziasc za nauke, a w sumie to juz by trzeba bylo, wogole to powinnam sie za nauke wziasc juz jakies dwa lata temu :P hyh, ale wtedy maturka nie byla tak blisko jak jest teraz i sie wszystko olalo, a teraz jest bardzo blisko i zbliza sie w strsznym tempie…co mnie oczywscie bardzo nie cieszy :D ale milo bylo znowu zobaczyc co poniektorych, bo sa tez tacy ktorych wyjatkowo widziec nie chcialam :D hyh…ale o tych nie bede tu pisac bo szkoda literek :D wakacje sobie poszly i wroca dopiero za rok :D szkoda ale jak juz wroca to beda dluzsze niz kiedykolwiek :D bo albo beda 3 misięczne, albo caloroczne :P hyh..nie wiem ktora opcja lepsza, bo o tej drugiej to nawet strach myslec…ale nie wazne, koniec o szkole bo to nie jest fajny temat :D ale jeszcze cos napisze docztyczcego nauki…a mianowicie to ze FCE zdalam i sie ciesze ze mam to juz za soba :D hyh :D

    Adamo kupil, a raczej dostal pieska i teraz jest w domu radosniej :P hyh…maly jest zabojczy pod kazdym wzgledem, moje ukochane klapki moga to potwierdzic :D Arnold => pies, tez je lubi tylko on w nich nie chodzi i to nas rozni :D, a z reszta ja juz chyba tez w nich nie bede chodzic, bo sa lekko podjedzone :D ale nie mozna sie na takiego psiaka gniewac :D wiec mu wybaczam i niech klapki beda jego, lepiej niech gryzie je niz mnie :D no to na tyle, nie chce mi sie juz nic pisac, nawet nie ma co :D ide odpoczywac bo mnie wszystko boli, zwlaszcza nogi, przez te cholerne obcasowe buty…ze tez musze sie tak meczyc zeby wygladac elegancko :D hyh!!

    I’m not a perfect person
    As many things I wish I didn’t do
    But I continue learning
    I never meant to do those things to you
    And so I have to say before I go
    That I just want you to know

    I’ve found a reason for me
    To change who I used to be
    A reason to start over new
    and the reason is you…

    I’m sorry that I hurt you
    It’s something I must live with everyday
    And all the pain I put you through
    I wish that I could take it all away
    And be the one who catches all your tears
    Thats why i need you to hear

    I’ve found a resaon for me
    To change who I used to be
    A reason to start over new
    and the reason is You…

    …powracam z zadziwiajaca szybkoscia..wrocilam juz z wyprawy w nieznane :D w nieznane ktore jest teraz znane bardziej niz nie :D ha!! wiec, bylam na Slowacji w miejscu ktore nazywa sie Podhajska…mala wdzieczna miescina slynaca ze swego termalnego kapieliska…no i wiekszosc czasu spedzilismy wlasnie na owym kapalisku, moczac sie w wodzie niczym foki u wybrzezy jakis tam :D no wiec podsumowujac nie bylo tak zle, ale teraz odczuwam dobitnie skutki swej beznadziejnej glupoty :D tak jest, w koncu to przyznalam jestem glupia i to bardzo…hyh, ale przynajmniej sliczna :D nie wazne :D wiec teraz powod mego odkrywczego wyznania…albo wniosek…tak bedzie lepiej…nie powinno sie opalac w 40 stopniowym upale, w srodku dnia, przez dobre 2 godziny bez zadnego zabespieczenia w postaci olejku lub balsamu, ale ja jestem glupia i co robilam, oczywiscie ze sie opalam…a co jest w tym najglupsze to fakt ze ja nawet nie lubie sie opalac :D no…wiec teraz cierpie, a razem ze mna moje nogi i plecki, bo reszta juz sie zdazyla ochlodzic i nie boli tylko razi czerwienia :/ tylko nie zalujcie sobie biednej Lev…jestem glupia i Lev-a i mam nauczke :D hyh…ale jaka bede sliczna jak juz przestaniec mnie to cholerstwo piec :D hyh…jeszcze piekniejsza niz obecnie :D czy to wogole mozliwe?? :D hyh…pewnie ze tak :D tylko na razie nie za bardzo moge o tym myslec bo ciezko mi jest zginac nogi i sie przeciagac…wczoraj ciezko mi bylo wlosy zwiazac…nie mowiac juz o spaniu :P cierpieniem placi sie za glupote :D hyh…ale nie wiem czy gdybym wiedziala w 100% co mnie czeka to czy bym tego nie zrobila i tak :P hyh..pewnie bym zrobila, bo byc mna to znaczy byc nie ten… teraz musze dopalic sobie jeszcze te czesci ciala ktore nie sa dopalone a czesto sa wystawiane na widok i bede pikna jak zawsze :P a nawet bardziej :D hyh…teraz to dopiero sobie myslicie ze glupia jestem nie dosyc ze jeszcze bol nie przeszedl to ja juz mysle o kolejnym dopalaniu :P hyh..no coz …tak bywa :D widocznie przez to slonce mozg tez mi sie troche uszkodzil :D wspominalam juz ze niezbyt milo mi sie wstaje?? :/ och..chyba zostane na tym krzesle do konca zycia…ale teraz mam przynajmniej wymowke :P hyh…bo jak nic nie robie to mnie nie boli…tylko jak sie poruszam :P heh…och…jeszcze tylko jakis masaz by mi sie przydal i byla bym w raju :D hyh…dobra ide se ulzyc z kremem, bo piecze troche :(

    I lie awake at night
    See things in black and white
    I’ve only got you inside my mind
    You know you have made me blind

    I lie awake and pray
    That you will look my way
    I have all this longing in my heart
    I knew it right from the start

    Oh my pretty pretty boy I love you
    Like I never ever loved no one before you
    Pretty pretty boy of mine
    Just tell me you love me too
    Oh my pretty pretty boy
    I need you
    Oh my pretty pretty boy I do
    Let me inside
    Make me stay right beside you

    …dni mijaja, wakacje sie niedlugo skoncza, no moze nie az tak niedlugo, ale napewno szybciej niz bym tego chciala, a potem to juz bedzie tylko ciezka wedrowka, porownywalna do tej ktora musial przebyc biedny Frodo :( tylko ze ja nie bede musiala nic niszczyc, chyba ze wlasne zdrowie i psychike, jeszcze jakos dzialajaca…gdybym tak mogla przezywac jeden dzien z 10 razy, jak to w „Dniu Swistaka” sie dzialo, nawet te dni w ktorych do szkoly trzeba chodzic, bo bym wiedziala wtedy co bedzie :P hyh…ale nie da sie, wiec dam se luzu i sie od razu zastrzele…albo nie…nie bede sie zastrzelac bo mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia i klika osob do wkurzenia :D

    …wogole to nie wiem co mam ze soba zrobic…we wtorek jade gdzies z familia na wakejszyn, ale nie wiem zabytnio gdzie bo mnie oczywscie nikt nie zechcial poinformowac i jak bym nie byla upierdliwa to bym pewnie nawet nie wiedziala ze gdzies we wtorek jade, ale nic to…mnie to tak obojetne gdzie mnie wywioza bo wiem ze i tak bede sie bawic zle…chyba ze sie…a zreszta nie wazne :P hyh…(pustka)…wiec, jak ktos chce kartke to nie mi przesle na maila albo na GG albo na komoreczke swoj adresik to wysle z mila chcecia, rodzice sie uciesz napewno ze beda musieli kase mi na to dac, ale nie ma to jak zabierac coreczke na wakejszyn nie koniecznie zgodnie z jej wola :D hyh..

    …za to nie moge doczekac sie powrotu :D dzis byl u mnie Lucjan [Lucjan to Lucyna czyli Monika, a Monika to nie ja tylko moja friend z klasy :D] i bardzo uroczo oznajmila mi ze musimy isc sie gdzies upic, tzn. nie do konca tak to ujela ale ja to tak odebralam, w kazdym razie zaprosila mnie na swoja dzialeczke i mam zamiar z zaproszenia skorztastac bo Lucjana kocham :P hyh…ale to zabrzmialo :D

    …w lodowce jest czekolada…hyh…nie zartuje…musze isc ja odwiedzic [lodowke] bo lubie czekolade…chociaz pewnie nie powinnam…ale mnie to juz tam nie przejmuje zbytnio..bardziej mnie smieszy moment w ktorym wchodze na wage a mala, beszczelna wskazoweczka wskazuje za duzo :P hyh…plakac nie bede, bo jest jak jest :D a moje uzaleznienie od slodyczy jest silniejsze od checi bycia szczupla i tyle :D

    …jeszcze tylko male podsumowanie…wiec od ostatniej notki zmienilo sie tyle ze mam inny kolor wlosow, waze jakies 3 kilo wiecej :P a co tam, wakacje mam :D uzaleznilam sie od kolejnego serialu [nie jest to telenowela, na szczescie], pisze szybciej na klawiaturze :D nie patrzac juz na nia prawie [tylko wtedy kiedy poprawiam bledy :P], kocham siebie coraz bardziej…po raz kolejny obejrzalam wiekszosc fimow z domowej kolekcji DVD…zauwazylam cos jeszcze ale wam nie powiem bo sie wstydze :P hyh…zdazylam sie zakochac i odkochac, znowu zakochac i odkochac i tak z 15 razy [w sobie oczywicie :D, bo przeciez nie w Adamie, haha], mialam chwile slabosci i chcialam zamienic moje miedziaki na prawdziwe pieniadze :D sprobowlam cream ole [czy jak to sie tam pisze] i musze przyznac ze jest calkiem dobre :D odwiedzilam z pewnym przebrzydlym robalem [mym odwiecznym przesladowca] starych ziomow, czyli 2 godziny lazenia w niewygodnych japonkach po osiedlu…po drodze zgubilam nogi, ale nic to…w pewnym momencie zostalam nawet oblookana przez pewna, mila, starsza pania :P hyh…mam powidzenie, nie ma co!! koncze bo za tydzien tak jak obiecalam musze znowu cos sklecic, a jak teraz wszystko napisze to nie bedzie co :P hyh..see ya…

    Isn’t this the best part of breakin’ up
    Finding someone else you can’t get enough of
    Someone who wants to be with you too
    It’s an itch we know we are gonna scratch
    Gonna take a while for this egg to hatch
    But wouldn’t it be beautiful
    Here we go, we’re at the beginning
    We haven’t fucked yet, but my heads spinning

    Why can’t I breathe whenever I think about you
    Why can’t I speak whenever I talk about you
    It’s inevitable, it’s a fact that we’re gonna get down to it
    So tell me
    Why can’t I breathe whenever I think about you

    High enough for you to make me wonder
    Where it’s goin’
    High enough for you to pull me under
    Somethin’s growin’
    Out of this that we can control
    Baby I am dyin’

    …wakacje…w koncu wakacje…dziwnie sie czuje miejac przed soba 2 miesiace ponad totalnego obijania sie…ale nie, ja sie nie bede obijac, ja bede robic rzeczy pozyteczne…oczywiscie nie ciagle, bo ile mozna :D ale jak ktos ma np. brudny samochód to ja go z checia umyje :D nie za friko oczywiscie, ale…jak juz umyje to bedzie lsnil, wiec wierzcie mi ze warto :D ale nic to mam tyle rzeczy do zrobienia przez wakacje…np. musze odpoczac, zrelaxowac sie, poobijac…eh….jak widzicie meczace mam zycie…nie wiem czy mi wakacji starczy na te wszystkie zadania…

    …ogolnie konkretnych planow to nie mam na najblizsze dni…a szkoa, bo marzy mi sie spedzic troche czasu na plazy jakiejs…utopic sie w jakims morzu…eh..marzenia…przynajmniej narazie :D morze mnie wzywa..eh…juz nawet mi sie sni po nocach…ale nic, bede sie cieszyc zyciem poki moge, bo kto wie czy to nie sa moje ostatnie w miare spokojne wakacje :( mam nadzieje ze nie…och…pierwszy nieoficjalne tydzien wakacji minal tak szybko ze nawet sie nie zdazylam zorientowac, a teraz zaczely sie juz legalne wakacje i…mam nadzieje ogromna ze nie mina zbyt szybko…mam nadzieje ze czas bedzie sie tak dluzyl, jak mi sie dluzyl caly czas podczas lekcji polskiego czy geografi w szkole :D ja nadal jestem zdania ze wakacje 2 miesieczne to zdecydowanie za malo…studenci to maja dobrze :/ dlatego trzeba skonczyc te bude i udac sie na jakies studia gdzie nie trzeba nic robic…sa takie wogole?? eh…ale nic to, koniec z tym gadaniem o nauce, szkole i innych obecnie nieistotnych rzeczach, sa wakacje i nie mozna sie takimi pierdolami przejmowac :D

    Dzisiejsze zakonczenie roku bylo bardzo symaptyczne, Pani D. czyli dyrka gadala przez dobre 45 minut w miedzyczasei rozdajac rozne pierdoly tym wybitnie uzdolnionym, mnie tam oczywiscie nie bylo, bo z moja srednia 3.6 to sie najwyzej moge na miano lesera zalapac, ale nic to…Pani P. jak zawsze udawala ze jest zaskoczona prezentem ktory od nas dostala…no i bardzo dobrze, przynajmniej jak skonczy juz nauczac to bedzie mogla sie za aktorstwo wziasc :D Pan D. wiedziala komu dac klase filmowa…eh…ale nic to jak ja bym dostala to co ona dostala to tez bym sie cieszyla nawet jak bym wczesniej widziala ze to dostane :D strasznie sie czulam wogole, bo zwiewne kiecuszki i biale kuse bluzeczki to zdecydowanie nie jest to co lubie najbardziej, ale jakos trzeba bylo wygladac :D hyh…a skromnosc nie pozwala mi powiedziec ze wygladalam zle :D tzn. wygladalam bo choc kiecuszke nadal mam na sobie to klapeczki i bluzeczka juz dawno poszly w zapomnienie :D oj nie chce mi sie juz pisac tych glupot tutaj wiec mam nadzieje ze mi wybaczycie jak sie oddale :D oddale sie i wroce dopiero gdy wroci do mnie gleboka chec do napisania czegos…bardzo gleboka :D gdyz po co mam pisac notki krotkie, puste i bez przekazu?? takie jak ta :D hyh..oj nie, ta chyba ma cos w sobie…kto to znajdzie bedzie mial bonusa i dostanie moje zdjecie z autografem :P hyh… i moze nawet dedykacja :D ha :D jest o co walczyc…wiec do roboty dzieciaki :D

    Pushing forward and arching back
    Bring me closer to heart attack
    Say goodbye and just fly away
    When you comeback
    I have some things to say

    How does it feel to know you never have to be alone
    When you get home
    There must be someplace here that only you and I could go
    So I can show you how I
    Dream away everyday
    Try so hard to disregard
    The rhythm of the rain that drops
    And coincides with the beating of my heart

    I’ll never leave you behind
    Or treat you unkind
    I know you understand
    And with a tear in my eye
    Give me the sweetest goodbye
    That I ever did receive…

    …ktos sie zdziwi, ktos z wrazenia zemdleje, ktos [moze] napisze wiersz, ksiazke na ten temat, ale mnie to i tak nie ruszy [moze film??] gdyz dla mnie pisanie notek nie jest rutyna czy czyms co latwo przychodzi, jest to cos co pozwala mi na ukazanie mojego pustego wnetrza w sposob tak beznadziejnie beznadziejny jak tylko jest to mozliwe…a ze wszyscy dobrze wiemy ze ja jestem dobitnie dobijajacym typem czlowieka [dobijajacym przede wszystkim siebie] to w tym momoencie ta notka powinna sie skonczyc pisac, ale ze sie sama nie pisze to jeszcze sie nie skonczy….zastanawia mnie wogole fakt czemu dzieje sie tak jak sie dzieje…a chodzi o to ze jestem osoba ktora potrafi we wszystko uwierzyc, wtystarczy tylko ze wystarczajaco dlugo bede sobie cos wmawiac, az w koncu w to uwierze niewazne jak glupie by to bylo…zaraz zaczne sobie wmawiac ze jestem ladna, ach..zapomnialam w to juz dawno uwierzylam..wiec moze ze jestem inteligentna?? no przez to tez juz przechodizlam…eee…no to ze ufoludki naprawde istnieja…haha…do tego nie musze sie przekonywac bo wiem bardzo dobrze ze to prawda…mam jednego zielonego w domu :D haha…ku rozpaczy sasiadow i wszystkich [ziemskich czy kosmicnzych] czlownkow mej rodziny i mej paczki [czipsow :P] uwierzylam takze w bardzo mylna rzecz a mianowicie sadze ze umiem spiewac :P hihi :D macie szczecie ze nie mieszkacie ze mna [Adam ciebie sie to nie tyczy, haha] albo obok :D bo czasem ja jestem sama w domu to….ha…i nie powiem :P a wogole to mam pytanie :D i tym pytaniem tez zakoncze te nieszczesna notke :D hihi…

    KTO MI POZYCZY 2 MILIONY ZLOTYCH?? :D
    [NAJLEPIEJ NA JUTRO]

    I’m feelin sexy
    I wanna hear you say my name boy
    If you can reach me
    You can feel my burning flame

    I’m feelin kind of n-a-s-t-y
    I might just take you home with me
    Baby the minute i feel your energy
    Your vibe’s just taken over me
    Start feelin so crazy babe
    I feel the funk coming over me
    I don’t know what’s gotten into me
    The rhythm’s got me feelin so crazy babe

    Tonight i’ll be your naughty girl
    I’m callin all my girls
    We’re gonna turn this party out
    I know you want my body
    Tonight i’ll be your naughty girl
    I’m callin all my girls
    I see you look me up and down
    And i came to party

    Monika napisze teraz nowa notke i krucha nigdy sie nie dowie tego o co pytala w komentarzach porzedniej :P hehe…no chyba ze Adas pomysli :P hahahahahahahahahaha….
    …siedze sobie..i jem chipsy [czy jak kto woli czipsy] lays max o samku popieprzonego kurczaka..mniam sa tylko kurcze troche za slone..eh..ale ogolnie to spoko…oj, nie..wcale nie jest spoko…z kilku podow ogolnie, ale najwazniejsze sa dwa…po pierwsze: pi mi sie chce [ale nie % pic tylko zwykle, np. wodne mineralne...] a po drugie to fakt ze mam juz terminy egzaminu na Firsta i najgorsze jest to [albo najlepsze to zalezy jak by na to patrzec :P ] ze SPEAKING kloci mi sie z probna maturka z polisha…no i coz ja biedna teraz poczne?? :P hehe…zjem chipsa [czipsa] choc to wcale nie pomoze rozwiazac problemu numer 2 a pogorszy problem numer 1, ale co mnie to…oj, to nawet powiekszy problem numer 3 o ktorym nie za bardzo chce mowic, ale co inteligentniajsi sie domysla..w koncu chipsy [czipsy] tez maja kalorie [525kcal/100g]…ale niewazne…jutro mamy w boodzie dzien francuski…no i Monisia sie rzucila by cos robic i robi, a mam takie odpowiedzialne zadanie ze az sie cala impra beze mnie nie moze obejsc :P heh..bede czytala tekst o jakims zabytku ktorego nazwy, choc czytalam ze sto razy nadal napisac nie umiem… idzie to jakos tak : SACRE-COUER, ale ktoz to wie czy tak to sie pisze naprawde.. :P dobra ide wypic ze 4 litry wody…bo mnie juz na serio skreca..eh..az te chipsy [czipsy]…

    You don’t need no friends
    get back your faith again
    you have the power to believe
    another dissident
    take back your evidence
    it has no power to deceive

    I’ll believe it when I see it, for myself

    I don’t need no one to tell me about heaven
    I look at my daughter, and I believe.
    I don’t need no proof when it comes to God and truth
    I can see the sunset and I perceive

    …nie wiem jak wy ale ja doszłam do wniosku że czas na nowa notke :P szybko sie za to zabrałam, wiem, wiem…ale to nie chodzi juz nawet o to ze mi sie nie chce, chociaz o to tez…:P poprostu mnie to juz nudzi…całe te blogi, cały ten Net i wogole…wszystko mnie ostatnio nudzi tak bardzo ze az nie wiem co ze soba poczac…czasem mam napady i chce cos robic, ale wtedy, jak to sie stało ostatnio siła wyzsza dziala i eszystko idzie sie pykac, mam tu na mysli komputer, a raczej Internet…od piątku go ze mna nie bylo i wcale tak bardzo nie tesknilam…co prawda naduzywalam telewizora i niestey zostalam wciagnieta w Bar4 i ogladam to choc przysiegalam sobie ze nie bede, ale coz widac ze fajne facety :P sa silniejsze niz moja „silna” wola, ktorej tak naprawde nie posiadam…wczoraj byłam na imprezce i teraz mnie mdli :P nie pytajcie czemu bo i tak wiecie :P heh..było fajnie ogolnie i bym cos jeszcze napisala ale nie moge bo chce sobie jeszcze troche pozyc :P heh…ale nic,pominmy to klasycznym milczeniem :D a jutro do zoo ide :P fajnie :D jak ja dawno w zoo nie byłam :D heh…a z reszta nie mam zamiaru pisac trzy kilometrowj notki bo to bezsensu…nie doysc ze pisze raz na miesiac to jeszcze cztery zdania :P ale musice mi to wybaczyc…jak nie ma o czym pisac to sie nie pisze…w sumie to w ciagu tego miesiaca wydarzylo sie tyle rzeczy ze spokojnie bym tu mogla napisac ksiazke ale nie :P ksiazke napisze kiedy indziej :D albo opublikuje swoj pamietnik…tak, tylko trzeba by go najpierw zaczac pisac…ale nie wazne, mialo byc krotko, wiec nie bedzie bo mnie natchnelo i nie moge przestac pisac :D zimno mi wogole, nie dosyc ze Adam otworzyl okno to jeszcze kaloryfera wylaczyl i normlanie jak na Syberii, a on tego nie czuje bo go najprosciej w swiecie nie ma…cwaniak jeden, chyba chce mnie autentycznie zahibernowac :D ale to by sie nawet dobrze skladalo, bo tak mi sie teraz nie chce zyc…tak mi niedobrze..eh…zadnych wiecej imprez…zadnych, przysiegam.. :P no chyba ze mi przejdzie :P heh…wierzcie mi ze nie jest latwo mnie wyciagnac z domu bo ja tak bardzo nie lubie z niego wychodzic, ale sa takie imprezy na ktore poprostu nie mozna nie isc bo wtedy jest to pewna zniewaga :p z reszta ja chcialam isc na te impreze…bo…nie wazne :P heh…az mnie rzuca ale nie powiem :D nic to teraz jak to ktos przeczyta to mi bedzie dziure wiercil w brzuchu az w koncu pekne i powiem..chociaz nie…bede twarda nie mietka i sie nie dam :D a teraz oddam sie calkowicie lenistwu i pojde do pokoju swego cierpiec w spokoju :D NARA :D

    Threw a stone
    You’re surrounded by glass
    You need to get out of this place
    ‚Cause it’s holding you back

    So, baby run
    Run like the wind
    Looking what you’re leaving behind
    It’s nothing more than a hole in the ground

    It’s too late
    There’s nothing to hold on to
    It’s so sad
    ‚Cause everything’s shut down
    It’s so hard
    ‚Cause everything you know is here
    You find yourself lost in despair

    …jejq…ale sie dzisiaj dziwnie czuje…wiosna sie zbliża i już mnie bierze moje radosne alter ego…eh…nie wiem czy sie cieszyc czy nie :P postaram sie przynajmniej wygladac jak czlowiek zadowolony z nadchodzacej pory roku… nie wiem czemu ale jakos nie lubie WIOSNY…wszyscy sie ciesza, lacznie ze mna…nic sie czlowiekowi nie chce…mi to sie cały rok nic nie chce ale wiosna to sie bardziej odczuwa…teraz to sie wydaje ze bedzie juz z gorki…bo niby matury i niby nauczyciele beda sie 4 klasami zajmowac [a za rok mnie to czeka, juz sie nie moge doczekac], ale nawet pomimo tego mnie sie lzej i radosniej nie robi, gdyz Monisia – geniusz jezykowy [jedno jezykowy ale zawsze cos] juz niedlugo bedzie mial ogromnego stresa po ktorym moze zrobic poteznego zgona…a tym stresem bedzie FIRST…niby bic, bo niby łaty, ale i tak mnie to jakos nie uspakaja…chociaz powinno, bo w koncu geniusz jestem, nie?? ale nie wazne…okarze sie w praniu jaka to ja englisz jestem…na razie bede sie rozkoszowac dobra, wrecz fantastyczna pogoda i nie bede myslec o niczym tylko o odpowiedzi z bioli w czwartek ktora nieuchronnie sie do mnie zbliza…i chyba juz sie nie oddali, choc mogla by…ale nie wazne…trzeba stwic czolo rzeczywistosci i isc dalej… :P gdziekolwiek byle by nie do szkoly :D musze sie do czegos przyznac :P heh…ostatnio odzywac zaczela sie narcystyczna stona mojej osoby :D do tej pory, bylam niepozorna, skromna i niesmiala, a teraz robie coraz bardziej…no..narcystyczna..heh…samouwielbienie, to jest TO!! :P heh…byłam u fotografa i zrobilam sobie fotki do dowodu…tak wiem szybko :P heh…ale ja nie chce byc dorosla…te zmarszczki i inne pierdoly mnie przerazaja i mam wrazenie ze z momentem otrzymania dowodu zaczne sie sypac :/ ta…jak bym obecnie sie nie sypala…eh…ciii…jestem przeciez piekna…[nie smiej sie Adam...]…och..a moje zdjecie do dowodu jest niezwykle ladne..wogole to az dziwne ze tak ladnie wyszlam…bo ja z eguly jestem niefotogeniczna..ale na tym foto wyszlam tak…ach….[narcyz]…koniec…:P pozdro dla tych co zawsze, ale tym razem szyfrem napisze…Rurak, Skrobak, Pustak [yeah!!], Pani RyRy oraz…oraz…no niech będzie Paula..heh..trza ci slonce jakas bessnadzieja ksywe trzasnac bo Paula za ładnie brzmi :D…See Ya…Skatie jak tu wejdziesz to tez czuj sie pozdrowiona… :D i wszystkie inne robale tez :D HA!!!

    You held my hand and walked me home I know
    While you gave me that kiss it was something like this it made me go ooh ohh
    You wiped my tears, got rid of all my fears, why did you have to go?
    Guess it wasn’t enough to take up some of my love cause your so hard to trust
    Did I not tell you that I’m not like that?
    Your the one who gives it all away

    Did you think that I was gonna give it up to you, this time?
    Did you think that I was somethin I was gonna do?
    Don’t try to tell me what to do,
    Dont try to tell me what to say,
    Your better off that way…

    …tak wiec koniec z karnawalem :P hyh…dzisiaj sie zgodnie wszyscy ostatkowali :) w szkole bylo powiedzialabym nawet ze bosko ale o szkole tak sie nie mowi…wiec bylo fajnie :P hyh…mielismy kilka lekcji na ktorych nic nie robilismy, ale mielismy powtorzenie na niemieckim i nawet kapuje o co w tym wszystkim leci :) heh…jestem normalnie genialna :) no moze przesadzam bo czy genialna jestem to okaze sie na tescie, hyh, tak sie okaze…wtedy bez watpienia nie bede juz genialna…ale mniejsza o to… tak wiec jak prawie kazdy dzisiaj w budzie przebralam sie, a na ten jeden szczegolny dzien zrobilam z siebie SKATE :P hyh..tak wiem straszne oryginalne, ale musze przyznac ze ładnie sie prezentowalam, Lucyferek a raczej Lucus ez ładnie wygladal :P hyh, bo my to tak razem…no…poniekad mozna by pomyslec ze przebralam sie za Aliena bo mialam jego i tylko jego ciuchy na sobie…no oprocz bielizny bo mi nie chcial stanika swojego pozyczyc :P [pewnie i tak bylby za maly]…no i tak se lazilam po szkole co jakis czas potykajac sie o wlasne nogi bo ich nie zauwazylam, ale spoko, zyje…jak chce sie byc fajnym to trzeba sie liczyc z tym ze smierc czeka…hyh…bezsensu, ale co tam…no…potem byla jeszcze czesc artystyczna, 1 i 2 klasy robily przedstawienia no i skromnie musze przyznac ze moja klasa [na ostatnia chwile...] zrobila najlepsze show :P hyh..jak zwsze panika nas ogarnia bo nic nam niewychodzi, ale jak juz wylazimy na scene to jak normlanie by nas ktos zaczarowal :P hyh…ja niestety nie wystepowalam, bo mi nie dali, eh…ja im pokarze :P hyh…no i jeszcze jedna radosna nowina, kolega z klasy wygral konkurs [nieco improwizowany...] na najlepszy stroj…no i nalezalo mu sie…bo jest zajefisty :) wrrrrr….to byl odruch niekontrolowany, hyh…nie pytac o to, ja juz tak mam przez ciebie LUCY :) hyh…wlasnie przezywam kryzys dietowy i pozeram faworki czy jak kto woli chrust…eh…ale nie jesm patykow, jem te takie pyszne cos z cukrem pudrem zrobione przez moja babcie…mmmmm…pyszne..heh…tak dieta ma sie dobrze…ale moja silna wola lubi sie pykac i dltaego nie zawsze mi wychodzi to co bym chcialam..ale nie wazne..tak wiec jem faworki ;) dobra koncze…i jeszcze jedno…Kolorowe Robaki :) pozdro dla Lucyferka i Balbinki…:)i dla Bogusi :P

    You look into my eyes
    I go out of my mind
    I can’t see anything
    Cos this love’s got me blind
    I can’t help myself
    I can’t break the spell
    I can’t even try

    I’m in over my head
    You got under my skin
    I got no strength at all
    In the state that I’m in

    And my knees are weak
    And my mouth can’t speak
    Fell too far this time

    Baby, I’m too lost in you
    Caught in you
    Lost in everything about you
    So deep, I can’t sleep
    I can’t think
    I just think about the things that you do (you do)
    I’m too lost in you
    (Too lost in you)

    …poniewaz poprzedni szablonik szybko poszedł sie pykac to ja tak samo szybko zmienilam sobie na inny :P hyy…jestem genialan..aaa…jutro do boody…no to kto idzie na zbiorowe waxy?? NIKT?? tylko nie udawajcie ze jestescie tacy porzadni…i tak nie uwierze…:] nie bede sie niepotrzebnie rozpisywac bo nie mam ochoty…musze sie jeszcze dobitnie poobijac zanim sie zacznie znowu ten horror w moim zyciu…[czytac SZKOŁA] …eh…nie bede juz nic pisac…mozecie rozplywac sie w podziwach nad nowym szablonem ktory oczywiscie nie jest moim dzielem :P hyh..ale jest sliczny…a tak se mysle
    what if jutro ktos by wysadzil moja szkole??
    what if dzisiaj o 20:05 bylby koniec swiata??
    what if stracilabym sluch?? :/
    what if pewien genialny czlowiek nie wymyslilby NETU?? :P
    what if moj brat nie bylyby alienem??
    what if bym sie juz wiecej miala nie smiec?? [dla niektorych bylaby to ulga]
    what if…bla bla bla??

    KONIEC !!!


    • RSS