levander blog

    Twój nowy blog

    And now you hear my songs the radio is bangin’
    Oh I can’t believe my ears
    And what everybody’s sayin’
    And boy I’ll tell you
    Folks don’t know the half
    I would give it all up
    Just to take one ride

    (With you)
    How I used to kick it on the front porch
    (With you)
    And how I used to lay back and smoke weed
    (With you)
    And all the little days and party joints we’d do
    Now I’m just missing you
    How I wish

    I wish that I could hold you now
    I wish that I could touch you now
    I wish that I could talk to you
    Be with you somehow
    I know you’re in a better place
    And you know I can see your face
    I know you’re smiling down on me
    Saying everything’s okay
    And if I never leave this thug life
    I’ll see you again someday
    I wish, I wish, I wish
    I wish, I wish, I wish

    11.02.1986r Monysia :P

    Ponieważ jestem osoba skromna nie bede tu wypisywac zachwytow nad swoja osoba, choc moglabym…napisze tylko ze moje dotychczasowe 18 letnie zycie działa w miare dobrze i mam nadzieje ze bedzie dzialalo do czasu kiedy nie spelnia sie moje wszystkie marzenia, podreślam WSZYSTKIE :P tak wiec…łączę sie z wami 18-latkowie…hy…nasze zdrowie :P tak wiec dziekuje z góry za wszystkie życzenia :P bo zakładam ze jakies beda, duzo juz bylo, dziekuje za te jeszcze raz…hyh…za pamiec i wogole, az sie wzruszylam…:] eh…tak mi sie podobało bycie 17-latka…hym…ale sadze ze przebrne przez to jakos…eh…czuje sie tak staro…no dobra, starczy tego…urodziny to taki dziwny dzien, nie lubie tego, bo wszyscy sa dla ciebie mili, eh…wole jak krzycza i nie chca rozmawiac tylko uadja ze mnie nie ma, hyh…:P wiec teraz udam ze mnie nie ma i skoncze te meczace i bezsensowene dywagacje :P See Ya :]

    Fumbling his confidence
    And wondering why the world has passed him by
    Hoping that he’s bent for more than arguments
    And failed attempts to fly, fly

    We were meant to live for so much more
    Have we lost ourselves?
    Somewhere we live inside
    Somewhere we live inside
    We were meant to live for so much more
    Have we lost ourselves?
    Somewhere we live inside

    Dreaming about Providence
    And whether mice or men have second tries
    Maybe we’ve been livin with our eyes half open
    Maybe we’re bent and broken, broken…

    HA!!…nie ma to jak zjeść paskudnie kaloryczne i niezdrowe, choc smaczne naleśniki z niezwykle słodka czekolada :P mniam..teraz mi sie zbiera na wymioty i mi niezwykle niedobrze, ale mam to tam gdzie wszysyc myslicie ze to mam :)

    Ostatnio jak łaziłam po blogach to zauwazyłam ze wiele ludzi kasuje blogi lub zawiesza…ja tam ani nie skasuje ani nie zawiesze i tym samym bede na swoj sposob oryginalna poprostu zaczne regulranie prowadzic miesiecznik, albo dwutygodnik jak dobrze pojdzie…zredukowalam też linki blogowe i teraz jest was tylko 19 z czego kilka osob jest podwojnych, chyba kilka…albo tylko jedna ale nie wazne…

    Jak widać zmieniłam szablonik, a to tylko dlatego ze ten kotek zawładnął moim umysłem i nie mogłam sie oprzeć…zawsze sobie mówiłam ze nie bede miała zielonego bloga bo to jest kolor kosmitow, a ja z nimi mam tylko wspólnego brata…a z reszta spojrzcie na tego kotka…soł słit…wogole to chcialam zeby moj blog byl wsciekle kolorowy, ale nie moglam znalezc ciekawego, dajacego po oczach szablonu wiec zostalam przy slicznym kociaku :P

    …śnieg jest na zewnatrz…HA!! trzeba by isc na sanki…tylko trzeba by bylo jeszcze miec sanki…trzeba chyba na prawde wyjsc z domu…bo tak ciagle siedze w chalupie i nie wiem co mam ze soba zrobic…HP-5 in polisz juz przeczytalam i teraz Bridget Jones męcze…coz to sie dzieje JA CZYTAM KSIAZKI…ale i tak w moim przypadku nie jest to az tak wielki ewenement jak w przypadku mego brtata niedoszlego kosmicznego wodza :P Prezydenta Republiki Połnocnej Alienlandii…tak to brzmi bardzo głupio…ale to prawda, coz ja moge na to poradzic…

    …rodzice lubią nadużywac mego imienia bo ciagle mnie wolaja…ja wiem piekne jest, tez bym tak chciala pokrzyczec sobie MONIKA MONIKA, ale nie wypada mi siebie samej wolać…z reszta ja sama siebie nie slucham wiec i tak bym nie poszla…don’t worry, wy tez macie fajne imiona [ale nie tak fajne jak ja]..wiec zamiast wolac MONIKA MONIKA pokrzycze troche ADAM, ASIA, MARTA…i jak wy tam jeszcze macie :P dobra wole MONIKA MONIKA….

    …MONIKA MONIKA…Where are you???

    Hey ain’t nobody wanna go
    Ain’t nobody wanna move
    Ain’t nobody wanna try
    Ain’t nobody stays alive
    Walou from walou
    It’s me and u or walou

    U don’t see
    U don’t feel
    Beyond the walls u living in
    U made me
    Don’t make me
    Loose the faith within me

    …tak se mysle ze fajnie jest :) dzisiaj mialam konkurs w szkole, a polegal on na tym ze kazda droga klasa przygotwuje COŚ na temat używek, nasza a raczej moja przygotowała dwa przedstawienia, w jednym nawet ja grałam :] hy!! najgorsze było to ze powinnismy byc podczas przedstawienia poważni i skoncentrowani…a my bedac na zapleczu cigle sie smielismy i gadalismy na niezbyt smaczne tematy…wszyscy panikowali ze nam to nie wyjdzie ze ludzie sie beda smiali, heh…ale jak juz wyszlisly to mi sie wcale nie chcialo smiac bo o dziwo wszyscy byli skupieni i poważni :/ hy…ja to bym nie mogla jak bym takie dziwolongi zobaczyła :P heh…ale spoko…no i stało sie tak ze wygralismy :P hy!! no bo przeciez nie moglo byc inaczej :) w nagrode..hy, hy…mamy dzien wolny od szkoły :P dziwne ale fajne i 5 z polaka :) pani dyrektor sie nie cieszyła ze bedzie musiala calej klasie z polaka 5 postawic :P ale o to chodzi przeciez :) no…tylko jutro sie jeszcze przemecze w szkole, potem mam jeszcze historie filmu :P ale to sama przyjemnosc :) i feriie :) yeah :) jeszcze Potter po polskiemu wyłazi w sobote wiec bede miala co robic w te ferie :) faaajnie :) a teraz żegnam was krótkim Goodbye :)

    Then there’s a day that comes to you.
    When you get all you want, but there’s a space inside that’s still as empty as it was.
    ‚Till an angel comes your way and man she’s fallin fast.
    You know she’s so in need but she is to afraid to ask.

    So you hold on out your hands and catch her best you can.
    And in givin’ love you feel a better man.

    And the gift is what you get by givin’ more than you receive.
    And you’re learnin’ fast that maybe this is how you’ll be happy.
    ‚Cause in takin’ everything you lost, the air you need to breath.
    But in givin’ it away, you found the precious thing you seek.

    88748999401947efb98cc.gif

    25.10.1995-13.01.2004

    …Pogodziłam sie z tym że Riciaka nie ma, juz nie płacze i nie będe…chociaz nie moge przestać o niej myśleć, ale to chyba logiczne po stracie kogos kogo widywalo sie przez 8 lat praktycznie cały czas…

    He comes from a foreign place
    An island far away
    Intrigues me with every move
    Til’ I’m breathless, I’m helpless
    Can’t keep my cool
    Steals my heart when he takes my hand
    And we dance, to the rhythm of the band
    I feel his finger tips, grip my hips
    And I slip as we dip into a state of bliss

    Mama used to warn me
    To beware of those Latin lovers
    She said I gave my heart too soon
    And that’s how I became your mother
    I said ay mama, you seem to forget
    I’m not in love yet
    Sweet talk don’t win me over
    But I realized
    Big brown eyes can hypnotize
    When he says

    I am full blood boricua
    Read the tattoo on his arm
    He tells me, mami I need ya
    And my heartbeat pumps so strong
    Getting lost in el ritmo
    He whispers te quiero, te quiero
    I begin to give in with no hesitation
    Can’t help my infatuation
    It’s pure infatuation

    bemerry.gif

    …no i co ja mam tu napisać?? Nie bede pisac o szkole bo nie ma o czym, idzie jak idzie i tyle…juz sie nie moge doczekac ferii, a co za tym idzie mojej osiemnastki :P heh…tak se mysle ze nie chce miec tych 18 lat, bo mi to do szczescia nie potrzebne, dobrze czuje sie jako 17-stka…miałyśmy z Dominika takie wielkie plany :P żeby jechac do Zakopca na skoki, ale…no w sumie prawie wyszło bo Dominika jedzie, tylko ja NIE…ale jakoś specjalnie mnie to nie dołuje :P założe sie że bede miała szczegółową relacje z jej wyprawy i to 24 godziny na dobe :P heh…taaa…przynajmniej bedzie o czym gadac na nudnych lekcjach…heh…w piątek zaczęła mi sie historia filmu i fajnie było z dwóch powodów których tu nie porusze bo tak mi sie chce :P może kiedys wam sie zwierze ale napewno nie dzisiaj :P Riciak ma we wtorek operacje :/ boo!! ostatnio sniło mi sie że Riciaka nie było, ale nie bede o tym myślec bo Riciak bedzie 4ever :/ eh…dobra…musi wam to wystarczyc na kolejne kilkanascie dni :P pewnie i tak pierwsze pięć komentarzy bedzie zgodne z temamtem notki a reszta to juz bedzie zalezec tylko od inwencji przodujących w mych komentarzach ADASIA I KRUCHEJ :P eh…mi to jakos specjalnie nie przeszkadza :P

    He spends his nights in California,
    Watchin the stars on the big screen,
    Then he lies awake and he wonders,
    Why can’t that be me
    Cause in his life he is filled
    With all these good intentions
    He’s left a lot of things
    He’d rather not mention right now
    But just before he says goodnight,
    He looks up with a little smile at me,
    And he says:

    If I could be like that,
    I would give anything
    Just to live one day, in those shoes
    If I could be like that,
    what would I do,
    What would I do…

    142411_l.jpg

    I don’t want a lot for Christmas
    There is just one thing I need
    I don’t care about presents
    Underneath the Christmas tree

    I just want you for my own
    More than you could ever know
    Make my wish come true
    Baby
    All I want for Christmas is you
    You baby

    I don’t need to hang my stocking
    There upon the fireplace
    Santa Claus won’t make me happy
    With a toy on Christmas day

    …Jak sie już ma szczęście to się ma i tyle…a ja mam bo tym razem se wygrałam DVD zdaje sie z filmem Hulk…no i mam już prezent na święta :] heh…no ale nie ważne…nie będę sie przecież tutaj ciągle chwalić :P chociaż czemu nie?? :P eh…wczoraj byłam w Futuryście na urodzinkach kolegi – Milada…no i było fajnie tylko szkoda że musiałam sie już o 12 zwijać [szkoła..:(] ale i tak warto było iść…hehe…ja też chce mieć osiemnastkę w klubie :/ bo tak jest fajniej niż w domu czy w restauracji… ja chce zaprosic was wszytskich i innych wszystkich też :/ i różnych innych także, bo ja wbrew pozorom mam dużo ziomków i ziomek [a poziomek to już wogóle :P]…
    Jestem jedna z tych szczęśliwych osób które nie dosyc że nie mają jutro lekcji to jeszcze zamiast na 7:25 ida na 10:00 :] czasem kocham tę szkołę…czasem tez nie ale to już temat na wypracowanie jak nie na ksiązkę…a swoja droga to chyba skończę tego wywyoda i se pójde cos poczytac bo wyporzyczyłam sobie dwie ksiązki ktore teraz namiętnie czytam, bo w końcu znalazłam w mojej szkole biblioteke i wpajam makulature w mój umyśł by stac sie istota bardziej błyskotliwą… nie wiem czy pomogą mi w tym ksiązki typu on ja kochał a ona go nie więc Misio musiał nauczyc sie pływac…ale warto spróbować :] eh…mojej uwadze nie mógł umknąć fakt ze mój blog coraz bardziej zmierza w kierunku zostania Dwutygodnikiem, ale nie martwcie sie to nie jest inspirowane twórczościa pewnego pana, który swego czasu prowadził miesięcznik, jest to tylko czyste lenistwo :] do zobaczenia za 2 tygodnie :]

    …a oto moja choinka..

    treeani.gif

    This is your night tonight, everything’ s gonna be alright
    This is your night tonight, everything’ s gonna be alright

    Romantic lady, ooh oh yeah, single baby
    Mm sophisticated mama (woooooh)
    Come on you disco baby, yeah, yeah
    Stay with me tonight

    If you hear any noise
    It ain’t the boys, it’s ladies night, shhh, uh huh
    Come on girls

    Gonna step out ladies night
    Steppin’ out ladies night

    Gonna step out ladies night
    Steppin’ out ladies night

    Oh yes, it’s ladies night
    And the feeling’s right
    Oh yes, it’s ladies night
    Oh what a night (oh what a night)

    Oh yes, it’s ladies night
    And the feeling’s right
    Oh yes, it’s ladies night
    Oh what a night (Oh what a night)

    ..dzisiaj jest jeden z tych dni dla mnie, który zdarza sie tylko raz w zyciu…fajnie ze dzisiaj akurat, nie wiem czemu, ale i tak jest fajnie…a teraz szybko tłumacze o co jedzie :] dzisiaj zawzięta postanowiłam wysłać sms-a do eski by złożyc na antenie zyczenia mojej kochanej Karolince bo 18 dzis ma [i Adasiowi Małyszowi bo ma dzis 26 urodzinki] no i wysłałam pierwszego sms-a i nic, drugiego i nic, trzeciego i juz myślałam ze nic a tu suprise…dzwoni do mnie pan i miłym glosie i mowi że z eski jest…no to ja sie podniecac zaczełam, a jak ktos wie jak ja sie podniecam to wie ze było ciekawie :P no i ten miły pan mi podarował płytke Michaela Jacksona, zaproszenia do klubu Blu i bilety do kina :P wtedy sie juz cieszyłam jak dziecko…hehe…jako ktos słuchał eski o 13:30 to mógł mnie słyszeć :P tylko prsze sie nie dzielic ze mna swoimi przezyciami bo byłam z siebie niezwykle dumna, gdyz facecik cos mówił a ja mu sie wcinalam w slowo :P jak nigdy :] mialam zlewe sama z siebie i wogole fajnie bylo :P a teraz przychodze do domu z anglika dumna z siebie i wogole ale nie wazne czemu :P hehe…i sprawdzam sobie poczte, patrze a tam e-mail od onetu i cóż?? no oczywiście wygrałam, tym razem płyte RHCP, hehe..jak to mówią głupi ma zawsze szczęście :] muszę iść bo czas na obijanie przyszedł…a ze jutro i pojutrze nie ide do szkoły bo na Camerimage chodze z klasa to jest luzik :] wiec adijos ludzie i na koniec chce Karolince jeszcze raz wszystkiego naj… zyczyć :] super laska z ciebie :P BYE BYE BYE…

    I haven’t really ever found a place that I call home
    I never stick around quite long enough to make it
    I apologize that once again I’m not in love
    But it’s not as if I mind
    that your heart ain’t exactly breaking

    It’s just a thought, only a thought

    But if my life is for rent and I don’t learn to buy
    Well I deserve nothing more than I get
    Cos nothing I have is truly mine

    I’ve always thought
    that I would love to live by the sea
    To travel the world alone
    and live my life more simply
    I have no idea what’s happened to that dream
    Cos there’s really nothing left here to stop me

    …tak więc ponieważ mam sepcjalnego brata, przez dwa dni mój blog wyglądał jak wyglądał, jeśli wiecie jak wyglądał?? w każdym razie wina leży tylko i wyłącznie w mózgu mego brata gdyz nosi on go na lewa strone…nie bede dokladnie tłumaczyc co zrobił, ale nie chiało mi sie tego naprawiac, ale juz naprawiłam :P tylko musze jeszcze pewngo kosmite unieszkodliwić :P i bede w pełni usatysfakcjowana :] wogóle to sie zdenerwowalam, bo babka od niemca powiedziała mi że z testu dostałam trzy laski, a co sie okazało?? oceny z testu mam takie : 3,3,1…no jest jedyneczka ale samotna a nie potrójna :/ nie wiem czemu babka tak zrobiła że mnie przez trzy tygodnie ponad trzymała w przekonaniu ze mam trzy laski i ze mam big problem?? ja tego nie kumam i nie sadze ze kiedys skumam, bo moj mózg nie potrafi pojac myslenia nauczycieli…a tak wgole to fajnie jest…bede grała w dwoch przedstawieniach w szkole, moze nawet trzech i w filmie ktory moja klasa ma nakrecic :P bedzie zlewa, a do tego mam zamiar z Dominika porosic pania od anglika by nam pozwoliła na zrobienie po angielsku przedstawienie – telenowele :P wczoraj napisałam wiersz o mojej klasie, który jest największa ściemą mego żcyia, ale podoba mi sie ogólnie, a ten wiersz to potrzeby mi jest do gazetki klasowej czy czegos w tym stylu :P no i bedzie fajnie…w czwartek byłam na połowinkach w Nexusie i było czadowo, szczegóły zna tylko Elcia i kilka osób z którymi sie juz raczej nie zobacze, zwłaszcza z jedna z nich :P no i mam nadzieje ze tak pozostanie…wogóle to podoba mi sie strasznie nowa piosenka Dido „Life For Rent” taka jest zajefana ze nie mogę :P pikna poprostu :P kolega obiecał załatwic mi film S.W.A.T. bo ja musze to bolookac bo tam Colinek gra, a on jest w deche :P musze jeszcze maila skonczyc pisac, więc miłego :P

    …Nasze zapisane kartki, po plecach przechodzące ciarki,
    Ich asem w talii jest kasa, nas to nie martwi,
    Dla nas są martwi, nie mają szans z nami,
    Chrzanić ich hajs, my mamy życie usłane rymami.

    …myśle…serio czasem mi sie zdarza…ale tym razem chyba nic z tego…, ten tydzień bardzo mi sie podoba bo same miłe rzeczy sie dzieja, hmm…dostałam tyle fajnych ocen że az za wiele :P no i jestem very happy…wogóle to od kilku dni sie fajnie czuje…a jutro mój blog skończy rok..WOW…juz od roku prawie sie w to bawie…były dołki, były górki…ale to nie ma znaczenia bo teraz jestem i bedę tak długo jak bedę miala czas, czyli ile wlezie :P prawie zapomnialam wczorajszy dzień był troche głupi, bo normalnie myslałam ze wezmę te tramwaje [15 dokładnie] wysadze w powietrze bo normalnie 30 minut czekalam az ten upośledzony pojazd przyjdzie…wszystko mi odmarzło i juz miałam mysli samobójcze kiedy podeszła do mnie koleżanka z klasy ze swoim przystojnym inaczej chłopakiem i zaczela mi gadać jak by to było fajnie mieć siekire do torby przyczepiona, wtedy zrozumialam że jestem normalna :] czasem to dobrze porozmawiać z takimi dziwnymi ludzmi zeby dojsc do wniosku jacy jestesmy fajni :P tralala…mam faze na BLUE oczywiście ale tez na Meza, no i nie wiem czemu, bo ja gardze polskim hip-hopem…ale Mezo jest fajny i tyle…kurde, chciałam napisać długą notke ale wena mnie opuściła, eh…tak to jest…my mind goes blank…no a jutro do szkoly, aż mi sie nie chce, dobrze ze na 9:10 ide bo jakbym miała wstac o 7 to bym komus krzywde zrobiła…najprawdopodobniaj sobie, ale no comment…nie chce mi sie juz pisac wiec lepiej pójde nim napisze coś czego bedę załować :P

    118829_l.jpg


    • RSS